Jak zapowiedzieli, tak zrobili. Zaproszeni na pierwszokwietniową giełdę szkół gimnazjaliści nie mogli się ani nudzić, ani niczego nie wybrać. Byli atakowani ulotkami, gadżetami, upominkami, a najmniej przekonanych kuszono słodyczami i przysmakami z grilla. Bez prima-aprilisowego oszukaństwa, bo przecież wybór szkoły średniej to poważna sprawa