Panie Redaktorze... sensacja. Do Mińska Mazowieckiego dotarł wreszcie Grzegorz Braun. Nie tylko był i krytykował, ale też szczęśliwie odjechał. Szczęśliwie, bo w sali Elitmatu omal nie doszło do rękoczynów. Atmosfera była tak gorąca, że wysiada przy niej nawet sauna. Przyjechali nawet policjanci, by uspokoić awanturnika. No …