Powiat mińskiGminy budżetowe /3/

Wśród wydatków samorządowych zaraz za oświatą znajduje się pomoc społeczna. W tym roku zaliczyła ona kolejną zwyżkę związaną z programem 500+. Do ogromnych – wielomilionowych kwot – dodane kolejne, które gminy i miasta muszą przepuścić przez budżet i rozdać rodzicom z choćby jednym dzieckiem…

Rozdane socjale

Gminy budżetowe /3/ / Rozdane socjale

Samorządowe wydatki związane z pomocą społeczną w ciągu kilku lat wzrosły w nieznanym wcześniej stopniu. Niedługo wyprzedzą one oświatę i będą stanowić największą część budżetu, na co lokalne władze nie mają i nie będą mieć żadnego wpływu. Jest to po prostu zadanie narzucone samorządom przez władze centralne, którego największą część stanowi realizacja programu 500+. Od lipca zeszłego roku rozszerzono go także na pierwsze dziecko, co wyraźnie odbiło się na nowych budżetach, które znowu się rozrastają.
Zadania związane z pomocą społeczną zawarte są przede wszystkim w dwóch działach, które zostały wyodrębnione w tabeli. Pierwszy, który w znacznej mierze finansowany jest ze środków własnych samorządu, dotyczy przede wszystkim funkcjonowania ośrodków pomocy społecznej, utrzymywania pensjonariuszy domów pomocy społecznej oraz niektórych świadczeń społecznych. Natomiast w drugim znajdują się dotacje państwowe, które gmina czy miasto musi przekazać mieszkańcom. Dotyczy to przede wszystkim programu 500+ oraz świadczeń rodzinnych, z funduszu alimentacyjnego oraz składek na ubezpieczenia emerytalne i rentowe z ubezpieczenia społecznego.

Największy procent swojego budżetu na pomoc społeczną przeznacza Kałuszyn. Jest to 36,26%, choć bardzo podobny wynik ma Dębe Wielkie (35,29%), a ponad 30-procentowe są jeszcze Mińsk miejski i wiejski oraz Dobre. To właśnie tam jest największe zapotrzebowanie na świadczenia społeczne. Jednak pozostałe samorządy wcale daleko nie odbiegają od wymienionych. Najmniejszy procent budżetowych wydatków przeznaczają na pomoc społeczną: Cegłów, Sulejówek, Mrozy oraz Siennica.
Kałuszyn przoduje także w innych wskaźnikach. To tam utrzymanie GOPS w przeliczeniu na jednego mieszkańca kosztuje najwięcej, bo aż 118,98 zł. Następny w kolejności jest Mińsk z kwotą 89,35 zł, zaś ostatnie miejsce przypadło Mrozom, gdzie koszt funkcjonowania ośrodka pomocy społecznej w przeliczeniu na głowę wynosi zaledwie 33,61 zł.

Samorządy ponoszą też poważne koszty utrzymania pensjonariuszy w domach pomocy społecznej. Największą sumę przeznacza na ten cel Mińsk – ponad 1,1 mln zł. Sulejówek i mińska gmina wydają po 800 tys. zł, zaś biedniejsza Siennica aż 380 tys. zł. Są to ogromne kwoty, które z roku na rok rosną, a samorząd musi je znaleźć wśród własnych środków.

Lokalne władze nie zamierzają ponosić żadnych dodatkowych kosztów związanych z inwestycjami w pomoc społeczną. Wyjątkiem jest Latowicz, który chce kupić działkę przed żłobkiem w Wielgolesie. Natomiast samorząd powiatu chce w 2020 roku zmodernizować instalację przeciwpożarową w DPS w Mieni oraz wybrukować kostką alejkę w DPS w Kątach, co w sumie ma kosztować 40 tys. zł.

Rozdęte przez wydatki socjalne budżety osiągają niewyobrażalne wcześniej rozmiary. Dawniej ośrodki pomocy społecznej obracały kwotami wielokrotnie mniejszymi, a teraz są to dziesiątki milionów. Nie pozostaje to bez wpływu na bilans wszystkich wydatków samorządowych.

Numer: 10 (1170) 2020   Autor: Łukasz Kuć



Komentarze

DODAJ KOMENTARZ

Wpisz nick.

Nick *

Nieprawidłowy adres e-mail.

Adres e-mail *

Wpisz treść wiadomości.

Treść wiadomości *