Dni Sera 2018

Aura w ostatnią niedzielę sierpnia zepsuła niejedną imprezę plenerową. Tak mogło być również w Rososzy, gdzie trwały doroczne, siódme już Dni Sera. Organizatorzy postanowili jednak na przekór pogodzie nie rezygnować z przygotowanych atrakcji, wśród których prym wiodły oczywiście te związane z kulinariami...

Rozkosze z Rososzy

Dni Sera nierozerwalnie związane są z gospodarstwem ekologicznym Grażyny Stelmachowskiej, w którym powstaje słynny kozi ser twarogowy. To właśnie tam od siedmiu lat regularnie zbierają się miłośnicy tego specjału, aby nasycić nim kubki smakowe, a także zakupić zapasy na przyszłość. Zbierają się także, aby dobrze się bawić, bo Dni Sera to zawsze moc atrakcji. Nie dziwi więc, że do Rososzy przyjeżdżają goście nie tylko z najbliższych okolic.

W tym roku problemem mogła być pogoda, która nielitościwie obmywała wszystko strugami deszczu. Występujący w roli prowadzącego Tadeusz Lempkowski z cegłowskiej Kulturoteki nic sobie jednak z tego nie robił. Po oficjalnym otwarciu dokonanym przez Grażynę Stelmachowską zaprosił zebranych do korzystania z przygotowanych atrakcji. Wszak muzyką oraz smakołykami można rozkoszować się pod namiotami.

Jak wielka była chęć do zabawy pokazał fakt, że gdy tylko na chwilę ustawał deszcz, natychmiast pojawiali się chętni do tańca. Zwłaszcza gdy przygrywała Kapela Stanisława Ptasińskiego ze wsparciem Piotra Dorosza. Nogi same wybijały rytm skocznych oberków czy polek. Wcześniej – jak zwykle z humorem, ale też tradycyjnie – wystąpiły zespoły z Podciernia i Posiadał, zaś w ludowym klimacie pozosta wił publiczność zespół Zorza, który specjalizuje się w wyśpiewywaniu nieco zapomnianych, ale jakże urokliwych pieśni polskiego ludu.

W nieco bardziej współczesnym repertuarze wystąpili laureaci festiwalu Złota Sójka. Ponownie swoje niebagatelne walory głosowe zaprezentował tegoroczny zwycięzca Jakub Wieczorek z Jakubowa. Po nim gości zabawiał działający przy Klubie Kulturalne Zacisze i złożony z lokalnych muzyków zespół I can’t today, zaś kapela Dekor grała do tradycyjnej zabawy na dechach.

Nie mogło zabraknąć konkursu kulinarnego, który co roku cieszy się dużym zainteresowaniem. W tym roku zgłoszono 9 potraw z dodatkiem sera. Jury miało trudny orzech do zgryzienia, bo dania były różnorodne i bardzo smaczne. Po degustacji i naradach Grzegorz Stelmachowski ogłosił wreszcie wyniki. Przyznano dwa wyróżnienia – oponkom z serem Zofii Wójcik z Posiadał oraz placuszkom z serem i marchewką Elżbiety Bajszczak z Podciernia. Na trzecie miejsce zasłużyły babeczki z serem i miętą przygotowane przez Alinę Jabłońską z Mieni, zaś parzaki z serem Elżbiety Pieńkowskiej z Siodła zdobyły drugą lokatę i wzbudziły spore dyskusje w gronie jury. Nie było natomiast problemu z przyznaniem pierwszej nagrody, którą jednogłośnie przyznano smażonym ziemniakom faszerowanym serem autorstwa wyróżnionej już Elżbiety Bajszczak.

Dni Sera, pomimo deszczu, po raz kolejny spotkały się z dużym zainteresowaniem. Dużym wzięciem cieszyły się serowe specjały, a wśród nich Ser Marszałka, który szczególnie dobrze wpisuje się w rocznicę 100-lecia polskiej niepodległości. A patriotyzm to przecież także promowanie lokalnych produktów, wśród których jest cegłowski ser.

Numer: 35 (1091) 2018 Autor: Łukasz Kuć



Komentarze

DODAJ KOMENTARZ

Wpisz nick.

Nick *

Nieprawidłowy adres e-mail.

Adres e-mail *

Wpisz treść wiadomości.

Treść wiadomości *