Siennica sprawozdawcza

Lutowa sesja rady gminy Siennica obfitowała w sprawozdania za 2017 rok. Większa ich część dotyczyła sportu, a konkretnie trzech klubów oraz wykorzystania obiektów. Jest o czym opowiadać, choć władze życzyłyby sobie, żeby w gminie zagościła większa różnorodność uprawianych dyscyplin...

Sportowy monolit

Sprawozdawczy cykl zaczęła prezes UKS Berek Żaków Edyta Prasuła. Klub ściśle związany jest z żakowską szkołą, a tam brakuje odpowiedniej sali gimnastycznej i boisk do gier zespołowych. Z tego powodu liczba uprawianych dyscyplin jest ograniczona. Dominuje lekkoatletyka oraz tenis stołowy, ale uczniowie sprawdzają się także w piłce nożnej, ringo, dwa ognie, warcabach, piłce ręcznej oraz gimnastyce.
Nie brakuje sukcesów – przede wszystkim na szczeblu powiatowym, ale nie tylko. W minionym roku Agata Kwiatkowska wygrała w Międzynarodowym Parafialnym Turnieju Tenisa Stołowego w Radości, natomiast Piotr Chabrowski zgarnął kilka pierwszych miejsc w lokalnych zawodach w tej samej dyscyplinie. Doskonałe wyniki uczniowie osiągają także w rywalizacji drużynowej przystołach. Jak widać, to popularny ping-pong jest specjalnością żakowskiego Berka.

Dokonania PKS Life Siennica referował prezes Robert Jackowski. Klub zajmuje się piłką nożną i działa od 1996 roku, a od 2012 jest organizacją pożytku publicznego, co oznacza, że może korzystać z 1% odpisu podatkowego. Korzysta także ze wsparcia gminy oraz przyjaciół i sympatyków. Dzięki temu może się dynamicznie rozwijać i rozszerzać ofertę o kolejne, coraz młodsze roczniki piłkarzy.
W 2017 roku w klubie trenowało sześć bloków wiekowych. W sumie prawie setka młodych zawodników, którzy trenują i uczestniczą w rozgrywkach pod okiem Roberta Rowickiego, Stanisława  Domańskiego i Piotra Wojdalskiego. Trzeba dodać, że PKS Life to klub z misją sportowego wychowania w oparciu o etykę katolicką. Najstarsze roczniki, kiedy kończą przygodę z PKS Life, często przechodzą do siennickiego GKS Fenix, co zapewnia sportową ciągłość.

Niestety podczas sesji zabrakło prezesa klubu Fenix. A szkoda, bo jest o czym opowiadać. Sienniccy piłkarze w minionym sezonie grali w lidze okręgowej i otarli się awans, zajmując ostatecznie trzecie miejsce. W obecnie trwającym także prezentuje się znakomicie, na półmetku zajmując pozycję wicelidera. O popularności klubu świadczy fakt, że na treningach dopisuje frekwencja, a niedawno udało się utworzyć drugą drużynę, która ze zmiennym szczęściem startuje w klasie B. Fenix ma również sekcję siatkówki, która startuje w rozgrywkach powiatowych.

Sportowe podsumowania kończył Stanisław Domański, który zawiaduje gminnymi obiektami sportowymi. Przede wszystkim więc halą sportową oraz boiskiem. Oba wspomniane miejsca w minionym roku zmieniły się na lepsze. Hala doczekała się wreszcie remontu, a boisko nowych krzesełek na trybunach. Co ważne, obiekty nie stoją puste, ale cały czas wykorzystywane są przez  kluby, uczniów szkoły czy inne zorganizowane grupy.
Nie mogło zabraknąć tematu, który wraca co roku. Siennica jest tradycyjnym organizatorem finałów powiatowych igrzysk samorządowych, co stanowi słuszny powód do zadowolenia, ale frekwencja to już zupełnie inna sprawa. Nie dość, że siennicki samorząd reprezentuje zazwyczaj tylko wójt z przewodniczącym rady i jedną czy dwoma dodatkowymi osobami, to jeszcze brakuje kibiców. Dlatego apelują, aby w tym roku – 14 kwietnia – stawiło się więcej radnych czy sołtysów.
Siennica z pewnością nie jest najbardziej usportowioną gminą w powiecie mińskim, ale ma swoje atuty. Szkoda tylko, że nie wszystkie są należycie wykorzystane.

Numer: 9 (1065) 2018 Autor: Łukasz Kuć



Komentarze

DODAJ KOMENTARZ

Wpisz nick.

Nick *

Nieprawidłowy adres e-mail.

Adres e-mail *

Wpisz treść wiadomości.

Treść wiadomości *