Mińsk rycerski

Po dwóch latach przerwy Mińsk ponownie zajaśniał rycerskimi zbrojami i mieniącymi się wieloma kolorami sukniami dam. VII Turniej Rycerski Jana z Gościańczyc przyciągnął pół setki rekonstruktorów z całej Polski, którzy sprawdzili się w kilku konkurencjach, a przede wszystkim udowadniali przybyłym,  że średniowiecze to interesujący okres historii…

Wojackie powroty

Członkowie Bractwa Rycerskiego Ziemi Mińskiej rozłożyli się obozem w pobliżu Muzeum 7 Pułku Ułanów Lubelskich. To właśnie tam zaprosili gości z zaprzyjaźnionych grup rekonstrukcyjnych m.in. z Warszawy, Ciechanowa, Radzymina, Szczytna i Zamościa. Ich specjalność to okres od XIII do XV wieku, czyli złota era kultury rycerskiej, w czym doskonalą się także mińscy rekonstruktorzy.

Sobotnia pogoda pozwoliła na zrealizowanie pełnego programu turniejowego. Uroczystego otwarcia dokonał gospodarz miejsca Leszek Celej, który przybliżył też w kilku słowach najstarsze dzieje Mińska, w którym, jak niektórzy twierdzą, stał nawet rycerski zamek. To tylko legendy, ale zdecydowanie działające na wyobraźnię, zwłaszcza podczas takiego wydarzenia.
Turnieje bojowy i łuczniczy toczyły się równocześnie. Po kilku przerwach, w czasie których przybyli mogli zapoznać się z wykorzystywanym uzbrojeniem i zrobić sobie zdjęcia z rekonstruktorami, wyłoniono zwycięzców. Spośród rycerzy najlepszy okazał się Mariusz „Maniek” Czubak z Radzymina, który w finałowym pojedynku wyraźnie pokonał Marcina Marzęckiego z Ciechanowa. Natomiast wśród łuczników triumfował Tadeusz Majdura, który wyprzedził nieznacznie reprezentanta gospodarzy Piotra Kopkę.
To jednak nie koniec, bo teraz wystartował turniej bojowy w parach oraz bieg dam. W efektownych walkach nie liczyło się już trafienie, ale powalenie przeciwnika na ziemię, w czym bezkonkurencyjny okazał się duet Mariusz Czubak – Benedykt Kawęcki. W zmaganiach dam, w czasie których trzeba było wykazać się szerokim wachlarzem umiejętności, zwyciężyła Katarzyna Kaliszczak.

Nie zabrakło straganów z rycerskimi rekwizytami i rękodziełem oraz kulinariami. Chętni mogli się sprawdzić w strzelaniu z łuku, rzucaniu toporkami czy bezpiecznej walce na miecze. Zainteresowanie było duże, choć z nieba lał się żar.
Jak zawsze turniej został zwieńczony pokazem tańca z ogniem w wykonaniu Elizy Kasianiuk. Było już po zmroku, a część gości zdecydowała się udać na koncert zespołu Hunter w ramach 4M. Rekonstruktorzy pozostali jednak w swoim towarzystwie, ponieważ rycerskie zmagania musiały zakończyć się  biesiadą, by tradycji stało się zadość.

Numer: 28/29 (1136/1137) 2019 Autor: Łukasz Kuć



Komentarze

DODAJ KOMENTARZ

Wpisz nick.

Nick *

Nieprawidłowy adres e-mail.

Adres e-mail *

Wpisz treść wiadomości.

Treść wiadomości *