Siennica socjalna

Ubóstwo, długotrwała lub ciężka choroba, bezradność w sprawach opiekuńczo-wychowawczych, niepełnosprawność, alkoholizm, bezrobocie i ochrona macierzyństwa to najważniejsze powody przyznawania pomocy materialnej rodzinom z gminy Siennica. Kierownik GOPS Monika Wilk widzi zmiany na lepsze, ale nie wszyscy się z nią zgadzają..

Nie tacy ubodzy

Podczas marcowego posiedzenia rady siennickiej gminy kierownik Monika Wilk miała dużo do powiedzenia. Złożyła kilka sprawozdań, ale najważniejsze było to, które dotyczyło działalności Gminnego Ośrodka Pomocy Społecznej w 2018 r. Podległa jej jednostka miała bowiem pełne ręce roboty. Wystarczy wspomnieć, że ze wsparcia GOSP skorzystało łącznie 211 rodzin, czyli 497 osób.

Najbardziej klasyczną formą pomocy jest zasiłek stały, który pobierało 20 osób na łączną kwotę 107 490 zł. Do tego doszły zasiłki okresowe i celowe – ok. 60 tys. zł.

Jak zauważa kierownik GOPS, niepokojącą tendencją jest rosnąca liczba osób zmagających się długotrwałą lub ciężką chorobą. Przez rok ich liczba wzrosła ze 103 do 119. Nieustannym problemem jest też alkoholizm, z powodu którego udzielono wsparcia 41 osobom (w 2017 r. było 42).

Do pozytywów zaliczono rosnącą stopę życiową mieszkańców gminy. Widać to choćby po zmniejszonej liczbie zasiłków przyznawanych z powodów ochrony macierzyństwa czy problemów opiekuńczo-wychowawczych. W pierwszym przypadku liczba beneficjentów spadła z 186 do 105, a w drugim z 301 do 190. Tak znaczące różnice można chyba wytłumaczyć działaniem programu Rodzina 500+, z którego w gminie Siennica skorzystało 997 dzieci na łączną kwotę 5,4 mln zł.

W minionym roku pojawił się program Dobry Start, czyli popularne 300+. Po 300 zł odebrali opiekunowie 980 dzieci, które uczęszczają do szkoły. Były to w sumie 294 tys. zł.

Radny Stanisław Majszyk wszystko podsumował i wyszło mu, że aż 1/6 mieszkańców gminy korzysta z pomocy GOPS. Według takiego spojrzenia ubóstwo się rozrasta, choć wcale tego nie widać. – Pozostaje tylko współczuć pracownikom GOPS, którzy muszą pomagać tak wielkiej liczbie osób – sumował radny z Nowej Pogorzeli.

Monika Wilk ripostowała, że, owszem, liczba klientów GOPS nie spada, ale spadają wydatki na pomoc wynikającą z ustawy o pomocy społecznej. Teraz przodują programy rządowe, które ośrodek pomocy tylko rozdziela według klucza.

Numer: 14 (1122) 2019 Autor: Łukasz Kuć



Komentarze

DODAJ KOMENTARZ

Wpisz nick.

Nick *

Nieprawidłowy adres e-mail.

Adres e-mail *

Wpisz treść wiadomości.

Treść wiadomości *