Gminy powyborcze

Dla tych, którzy uważnie obserwują lokalną scenę polityczną, wyniki wyborów samorządowych nie mogły być zaskoczeniem. W większości przypadków pozostaje status quo. Dziwić może jedynie skala zwycięstw i porażek niektórych kandydatów, a także składy personalne gminnych i miejskich rad…

Rysy na urnach

Duże zmiany czekają mińską gminę, choć dotychczasowy wójt Antoni Piechoski wygrał wybory w cuglach. Jolanta Bąk, nie dość, że osiągnęła marny rezultat, to pociągnęła ze sobą w polityczny niebyt część popierających ją kandydatów do rady. PiS, z którego komitetu startowała, zdobył zaledwie 3 mandaty, a Wspólnota Samorządowa Razem wójta Piechoskiego aż 10. Włodarz mińskiej gminy wreszcie będzie miał większość w znacznie odmienionej personalnie radzie gminy.

Powody do świętowania ma również wójt gminy Dobre Tadeusz Gałązka. Nie tylko osiągnął najlepszy wynik procentowy spośród wszystkich wójtów i burmistrzów w powiecie mińskim, czyli ponad 75%, ale wprowadził również do rady 12 swoich popleczników. Nie musi się już także martwić atakami Piotra Sadurskiego, który nie uzyskał mandatu.

W Mrozach niektórzy oczekiwali cudu, który jednak nie nastąpił. Burmistrz Jaszczuk ponownie zdeklasował rywali w I turze. Nie przeszkodziła mu nawet tocząca się sprawa sądowa. Jego komitet uzyskał także większość w radzie, więc ponownie opozycja zostanie skutecznie uciszona. Jednak wszystko może się zdarzyć, gdy przegra proces karny, a wyrok pozbawi go uprawnień do rządzenia gminą…

Wśród wójtów, którzy nie mieli kontrkandydatów, największe poparcie uzyskał Marcin Uchman z Cegłowa. Ponad 87% wyborców uznało, że powinien dalej pełnić swoją funkcję. Niewiele gorszy wynik zdobył Krzysztof Kalinowski z Dębego, a także Hanna Wocial z Jakubowa i Adam Ciszkowski z Halinowa. Wszyscy zdobyli też zdecydowaną większość w radzie. Jednym z niewielu zaskoczeń w tych samorządach jest to, że mandatu nie uzyskał Krzysztof Janicki – dotychczasowy przewodniczący rady gminy Cegłów.

Zdecydowanie ciekawiej wypadły wybory w Latowiczu. Wieloletni wójt Bogdan Świątek-Górski z ledwością wygrał z Arkadiuszem Stółką. Startował z komitetu PiS, który uzyskał zaledwie 4 mandaty radnego, ale przyszła koalicja rządząca będzie się musiała dopiero wyklarować. W gminnym organie ustawodawczym pojawi się bowiem wiele nowych twarzy.

Wyborcza walka o opróżnione stołki okazała się zacięta. W Siennicy Stanisław Duszczyk zwyciężył już w pierwszej turze. Nie uzyskał jednak dużej przewagi nad drugim Piotrem Ładno. Nie może też liczyć na bezwzględne poparcie radnych, ponieważ PSL nowego wójta zdobył o jeden mandat mniej od komitetu Sienniczanie przewodniczącego rady Zenona Jurkowskiego. Języczkiem u wagi będzie więc dwoje pozostałych radnych.

W lepszej sytuacji jest Arkadiusz Czyżewski z Kałuszyna. Kandydat PSL pokonał Piotra Gójskiego, zdobywając prawie 500 głosów więcej. W radzie kierowanej przez nowego przewodniczącego będzie miał większość, więc kałuszynian zapewne czeka kontynuacja polityki poprzedniego burmistrza.

Tylko w Stanisławowie czeka nas druga tura wyborów. W pierwszej wygrał Marek Kaim z PiS, a drugie miejsce przypadło Kindze Sosińskiej, choć niewiele gorszy rezultat osiągnął trzeci Dariusz Kraszewski. To właśnie poparcie jego wyborców może mieć duży wpływ na to, kto ostatecznie zasiądzie w fotelu wójta. Czego Kraszewski zażąda za wsparcie? Na pewno dowiemy się już niebawem. Na pewno łatwiejsze rządy miałby Marek Kaim, ponieważ jego komitet zdobył 7 mandatów radnego. Nie jest to jednak większość, więc z zainteresowaniem będziemy śledzić tworzenie się koalicji.

Numer: 43/44 (1099/1100) 2018 Autor: Łukasz Kuć



Komentarze

DODAJ KOMENTARZ

Wpisz nick.

Nick *

Nieprawidłowy adres e-mail.

Adres e-mail *

Wpisz treść wiadomości.

Treść wiadomości *