StanisławówStanisławów skarżony

Podczas niedawnej sesji w Stanisławowie radni zajęli się kolejną porcją skarg, które wpłynęły do urzędu. Już nie tylko wójt i urzędnicy stali się powodem niezadowolenia, ale także sama rada,  która ma w nieodpowiedni sposób zajmować się napływającymi pismami. Jak zwykle głosowano bez czytania, więc zebrani mogli się tylko domyślać, o co chodzi w rzeczonych skargach...

Czcze utyskiwanie

Sprawy podejmowane w skargach nie są niczym nowym dla radnych. Często powtarzają się te same zarzuty, a ich autorami są zazwyczaj te same osoby. Tak było w przypadku dwóch pism. Pierwsze dotyczyło działań urzędu gminy, które wedle skarżącego cechowały się nasileniem złej woli wobec niego. Nie otrzymał bowiem kopii dokumentów, o które zabiegał. Komisja rewizyjna wysłuchała wyjaśnień wójta i urzędników, uznając skargę za bezzasadną. W drugim przypadku nieprawidłowości miały dotyczyć samej rady gminy, która miała działać opieszale, nie rozpatrując w ustawowym terminie napływających pism. W tym przypadku radni mogli jednak tylko przekazać skargę wojewodzie, bo sami nie są władni, żeby ją rozpatrzeć, choć zaznaczyli, iż zarzuty nie są zasadne. Na część pism bowiem odpowiedziano, a reszcie spraw nadano bieg.

W kolejnej skardze wróciła sprawa konfliktu w sołectwie Choiny. Radny Sylwester Książek zarzuca wójtowi i urzędnikom łamanie prawa, które ma objawiać się w kilku sprawach. Po pierwsze, Sulewski nie zrealizował funduszu sołeckiego Choin za 2016 rok, nie zgadzając się na zakup drukarki. Motywował to faktem, iż w Choinach nie ma publicznego miejsca, w którym można by przechowywać sprzęt, a trzymanie własności gminnej w prywatnym domu jest niezgodne z prawem. Zamiast tego wójt miał zaproponować zakup kontenera, jako miejsca organizacji spotkań, co nie spotkało się z aprobatą ówczesnego sołtysa.
Następny zarzut dotyczył nieuregulowania przez urzędników stanu prawnego wspólnoty gruntowej wsi. Jednak z ewidencji gruntów i budynków wynika, że działki mają status mienia gromadzkiego, co pozwala na ich skomunalizowanie na rzecz gminy.
Wreszcie ostatni zarzut, który dotyczy wydarzeń związanych z wyborem nowego sołtysa i odwołaniem poprzedniego. Książek nazywa te działania głęboko niesprawiedliwymi, ale i w tym przypadku komisja rewizyjna nie dopatrzyła się nieprawidłowości. Przypomniała, że odwołanie sołtysa było wolą mieszkańców, co potwierdza protokół z zebrania wiejskiego w dniu 23 września 2017 roku.

Radni zdecydowanie odpierali zarzuty we wszystkich przypadkach. Radny Książek zapowiedział jednak, że będzie szukał sprawiedliwości w innych organach, do czego ma zupełne prawo. Z pewnością podczas sesji będzie też do sprawy wracał.

Numer: 17/18 (1073/1074) 2018   Autor: (łk)



Komentarze

DODAJ KOMENTARZ

Wpisz nick.

Nick *

Nieprawidłowy adres e-mail.

Adres e-mail *

Wpisz treść wiadomości.

Treść wiadomości *