SulejówekSulejówek sąsiedzki

W Sulejówku kolejne konflikty. Tym razem rzecz dotyczy stosunków wodnych i sąsiedzkich zarazem. Na obrady rady gminy w czerwcu do urzędu przyszła mieszkanka Sulejówka Katarzyna Sieniawska przedstawiając urzędnikom i radnym sytuację dotyczącą skargi, jaką złożył na nią sąsiad. Od trzech lat pani Katarzyna walczy z administracją próbując udowodnić swoją niewinność...

Mokry konflikt

Skarga dotyczy rzekomego zalania nieruchomości sąsiada przez Sieniawska i wprowadzenia nakazu podniesienia gruntu na północnej stronie jego działki. Zastępca burmistrza Sulejówka w 2013 r. odmówił wydania decyzji, jednakże w wyniku odwołania Samorządowe Kolegium Odwoławcze uchyliło odmowę i przekazało sprawę do wyższej instancji. W związku z tymi działaniami wiceburmistrz nakazał Sieniawskiej wykonanie urządzenia spełniającego rolę szczelnej bariery w postaci betonowej podmurówki zatrzymującej wodę opadową i roztopową. Inwestycja jest kosztowna, a sposób jej wykonania może eskalować dalsze konflikty z sąsiadem.

Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie zasądził dalsze postępowanie dowodowe w tej sprawie. Działka zaskarżonej była kilkukrotnie poddawana oględzinom przez specjalistów, ale podniesienie terenu nie zostało potwierdzone. Zaangażowany w sprawę był radny Tadeusz Małkiewicz będący sąsiadem oskarżonej i on również nie widział nigdy, by Sieniawska podnosiła poziom gruntu. Mimo tego SKO w Siedlcach nakazało mieszkance Sulejówka wybudowanie podmurówki określając jej parametry.

Zainteresowana wniosła odwołanie do Sądu Administracyjnego i termin rozprawy wyznaczono na czerwiec bieżącego roku. W związku z tym Sieniawska potrzebuje informacji na temat braku odwodnienia miasta Sulejówek. Jest przekonana, że problem sąsiada i jego zalanej kilka lat temu piwnicy to sprawa braku odwodnienia. Jednak radni, którzy mieszkają w omawianej okolicy, upatrują przyczyny w wysokim poziomie wód gruntowych i uważają, że odwodnienie sprawy nie załatwi. Większość bowiem osób w tym rejonie podczas mokrego lata i jesieni borykała się z odpompowywaniem wody z piwnic. Wiceburmistrz Łukomska dodała, że kanalizacja deszczowa odprowadza wodę z ulicy, ale nie z posesji.

Faktem pozostaje jedynie zaciekłość sąsiada, która nie prowadzi do żadnego konstruktywnego rozwiązania, a pochłania tylko czas, pieniądze i zdrowie psychiczne biorących udział w sprawie mieszkańców. Radny Zenon Dąbrowski apeluje zatem o wycofanie sprawy z sądu, bo takie kwestie, jego zdaniem, powinny być rozwiązane w Sulejówku.

Nadzieją pozostaje odwodnienie terenów pobliskich Glinianek, na które pozwolenie na budowę już jest, a projekt rekultywacji osiągnął już pewien stopień zaawansowania. Tak czy inaczej mokre lata mogą się zdarzać, a sądy powinny zająć się znacznie poważniejszymi sprawami.

Numer: 22 (973) 2016   Autor: Paulina Bratkowska-Auch





Komentarze

DODAJ KOMENTARZ

Wpisz nick.

Nick *

Nieprawidłowy adres e-mail.

Adres e-mail *

Wpisz treść wiadomości.

Treść wiadomości *