Mińsk MazowieckiMińsk na urodziny 600-lecia

Dwa pomniki i mural to trwałe elementy obchodów 600-lecia urodzin Mińska. Były też wydarzenia dość ulotne, jak uroczysta sesja radnych, capstrzyk pamięci ułanów, piknik rycerski czy towarzyszące rocznicy koncerty. Jak na trzy dni to sporo i chyba wystarczająco dla spragnionych wrażeń po pandemii mieszkańców miasta. Mimo wielu atrakcji największe tłumy i kontrowersje zgromadził koń rycerza Jana, który jest traktowany jako założyciel grodu nad Srebrną...

Abstrakty faktów

Już mural wymalowany na ścianie galerii przy ul. Konstytucji 3 Maja 8 nie pozostawiał wątpliwości, że historia miasta może być czystą abstrakcją.
W dziele mińszczanina Pawła Ziemickiego i Kolumbijki Sary Rivery można podobno zobaczyć przemiany historyczne, gospodarcze i społeczno-kulturowe sześciowiecza. Przywołali minione, łącząc przeszłośc z nowoczesnością. O symbolach ukrytych w tym ściennym obrazie i historii Mińska opowiadali lokalni znawcy dziejów miasta, ale bez konsekwencji rozumienia treści, którą przerosła forma. Może dlatego, że nie założyli odpowiednio abstrakcyjnej garderoby...

Piknik rycerski był preludium do odsłonięcia, a właściwie rozebrania z żólto-niebieskiej flagi konia, na którym siedział równie co mural abstrakcyjny jeździec. Niestety, jako założyciel Menska nie pozostawił po sobie żadnego portretu, więc rzeźbiarz Paweł Wocial wymyślił, że będzie nim blaszana imitacja uskrzydlonego człowieka. I tak powstał miński Pegaz symbolizujący ideę obfitości. Wszystko jest pospawane, by przypomnieć firmę Rudzkiego, która była znana z budowy mostów.
Burmistrz Jakubowski chwalił ideę i wykonanie pomnika. Jemu się podoba, więc powinien również przypaść do gustu mińszczanom. Nawet tym, którzy zgoła inaczej wyobrażają sobie założyciela grodu. Odsłonięciu towarzyszył hejnał miasta, którego nuty odnalazł w archiwach dyrygent Adam Kwaśnik.

Sesja urodzinowa była spokojna, choć laudacja Krytyny Gucewicz ze względu na jej wymowę wymaga osobnego artykułu. Właściwie to nie była sesja, a popisy filmowo-estradowe dzieci i seniorów...
A kiedy zapadły ciemności, na fasadzie Pałacu Dernałowiczów można było podziwiać jubileuszowy mapping. Aż tu nagle … był pokazem światła, muzyki i ognia, opowiadającym jubileuszowo o mieście. Narrację o historii Mińska czytał znany lektor Tomasz Knapik.

A w niedzielę... Oczywiście pomniczek Piotra Skrzyneckiego, który – jak się okazało – jest drugim takim wcieleniem piwnicznego krasnala w Polsce. Pierwszy stoi oczywiście w Krakowie. Tam też zamiast kieliszka stoi filiżanka, bo – jak mówili artyści Piwnicy pod Baranami – nie przystoi pokazywać aż takiego realizmu z bogatego w spożycie życia barda. Pomnik nie jest brzydki, ale za nisko umieszczony. Przydałby się tam kawałek sceny, by Piotr wygadał dostojniej. W takiej pozycji trudno mu spojrzeć w oczy, a do tego ta czarno-biała klawiatura. Jakże abstrakcyjna i nowoczesna była tęczowa...

Numer: 23/24 (1235/1236) 2021   Autor: J. Zbigniew Piątkowski



Komentarze

DODAJ KOMENTARZ

Wpisz nick.

Nick *

Nieprawidłowy adres e-mail.

Adres e-mail *

Wpisz treść wiadomości.

Treść wiadomości *