StanisławówStanisławów planowany

Na temat budowy obwodnicy Stanisławowa mówi się nie od kilku czy kilkunastu lat, ale znacznie dłużej. Wiele z tych rozmów nie wynika, choć w 2017 roku pojawił się konkret – koncepcja przebudowy DK-50. Radni i mieszkańcy nie byli jednak zachwyceni pomysłem budowy dwóch rond oraz dróg serwisowych na kształt tego, co można zaobserwować w Dębem Wielkim. Przedstawili więc swoje plany…

Klimat na drogi

W Stanisławowie krzyżują się dwie niezwykle ruchliwe trasy – DK-50 i DW-637. Takie natężenie ruchu znacznie utrudnia życie mieszkańców, ale też zmniejsza ich bezpieczeństwo. Dlatego przed wieloma laty pojawiła się koncepcja poprowadzenia na południe od Stanisławowa obwodnicy, która wyprowadzi ruch z centrum miejscowości. Niedawno wrócono do tej koncepcji, ponieważ – jak wspominał przewodniczący rady gminy Waldemar Zbytek – nastąpiło pozytywne sprzężenie wielu czynników, które pozwala mieć nadzieję, że wreszcie sprawa ruszy z miejsca.
Właśnie w celu rozmowy na ten temat zaproszono do Stanisławowa senator Marię Koc i Janinę Orzełowską z zarządu województwa. Obie panie nie miały wielu konkretów do przekazania i skupiły się raczej na planach i zamierzeniach.

Maria Koc przypominała, że w 2017 roku – jeszcze za wójta Sulewskiego – przedstawiła pomysł modernizacji DK-50. Był on sporym zaskoczeniem dla radnych i mieszkańców, ponieważ w żaden sposób nie konsultowano z nimi proponowanych rozwiązań, wśród których była budowa dwóch rond i dróg serwisowych.
Minęły prawie cztery lata i nie poczyniono w tej sprawie żadnych postępów. Jak mówił radny Zygmunt Ochman, mieszkańcy są jednak pozytywnie nastawieni do przebudowy DK-50, ale z pewnymi zmianami, które należy przedyskutować z GDDKiA, by prace mogły wreszcie ruszyć. Tym bardziej, że przeznaczone na ten cel 30 mln zł są odkładane z roku na rok i mogą w końcu przepaść.

Janina Orzełowska mówiła natomiast o tzw. obwodnicy południowej w ciągu DW-637. Jej budowa to plany dalekosiężne, ale trzeba je podejmować, przygotowując dokumentację. Zadeklarowała, że samorząd województwa może wykonać dokumentację, ale tylko odcinka od DW-637 do DK-50, natomiast dalszy musi zrobić GDDKiA. W takim wypadku możliwe jest, że ta druga część inwestycji nie powstanie, a koniecznością stanie się budowa trzeciego już ronda zamiast wiaduktu nad DK-50. Zamiast usprawnienia ruchu, może więc nastąpić jego utrudnienie.
Oczywiście, gdyby spiąć oba plany – modernizacji DK-50 i budowy południowej obwodnicy – to środkowe rondo nie będzie potrzebne. Taki właśnie pomysł proponowali radni, lecz obie inwestycje nie tylko nie są ze sobą powiązane, ale powstaną w długim odstępie czasu. Dlatego należy się zastanowić, co będzie najbardziej opłacalne.

Obie panie zostawiły piłkę w rękach lokalnych władz. Zachęcały do intensywnego zainteresowania się sprawami i przedstawienia własnych koncepcji – zarówno na przebudowę DK-50, jak i budowę obwodnicy. Zadeklarowały też wsparcie wszelkich decyzji, które podejmą radni wraz z wójt Kingą Sosińską. Na razie muszą wreszcie dogadać się co do DK-50, by nie stracić szansy na przeprowadzenie tej inwestycji.

Numer: 9/10 (1221/1222) 2021   Autor: Łukasz Kuć



Komentarze

DODAJ KOMENTARZ

Wpisz nick.

Nick *

Nieprawidłowy adres e-mail.

Adres e-mail *

Wpisz treść wiadomości.

Treść wiadomości *