Wzięli i napisali...

Panie Redaktorze... ja wiem, że krytyka bawarskiej choinki nie ma większego sensu, ale może warto przypomnieć, że jest to zwyczaj tak samo pogański, jak jedzenie grochu, rozkładanie słomy na podłodze czy bardzo popularne na Podlasiu stawianie snopka wigilijnego w kącie izby. Mam wrażenie, że jedynie starsze osoby pamiętają ze swojego dzieciństwa jak bardzo uroczyście obchodzono Boże Narodzenie... jakże te święta były bogate i różnorodne...

Snop na rok

Wzięli i napisali... / Snop na rok

Trzeba na początek wiedzieć, że zbożowy snopek był od wieków jednym z najważniejszych akcesoriów roślinnych magii agrarnej. Dlatego właśnie zboże przeznaczone na snopek było zazwyczaj już wcześniej starannie przygotowane, w czasie omłotu wybierano źdźbła z najdorodniejszymi, pełnymi ziarna kłosami. Starano się, aby te źdźbła były jak najdłuższe, ponieważ wierzono, że wtedy wyrośnie właśnie tak wysokie zboże w polu w nadchodzącym roku.
Źdźbła te wiązano razem słomianym powrósłem i odkładano w miejsce trudno dostępne dla myszy, czyli np. w komorze lub spichlerzu i przechowywano w stodole aż do Wigilii.
Snopek wigilijny był na Podlasiu prawie wyłącznie wiązany z żyta. Żyto bowiem, jako zboże z którego wypiekano chleb było uważane za najważniejszy gatunek zboża. Wyjątkowo wiązano snop z pszenicy lub owsa, a najrzadziej w tym celu używano jęczmienia.
Zupełnie wyjątkowo wiązano snopek z dwóch gatunków zbóż, a mianowicie żyta i pszenicy. W okolicach Suchowoli i Dąbrowy Białostockiej niektórzy gospodarze wnosili nie jeden, lecz cztery snopki, przy czym każdy z nich był z innego gatunku zboża, czyli z żyta, owsa, jęczmienia i pszenicy. Wniesienie czterech snopków miało gwarantować dostatek żywności przez cztery pory roku.
Gospodarz stawiał snop zboża w kącie, gdzie wisiały religijne obrazy. Zazwyczaj stał w świętym kącie do święta Trzech Króli. Jednak niektórzy gospodarze wyznania katolickiego obwiązywali słomą z tego snopka drzewa owocowe w sadzie lub ule w pasiece tuż po zakończeniu wieczerzy wigilijnej lub też w czasie drugiego dnia świąt, bądź też tuż po ich zakończeniu.
Panie Redaktorze... czy takie zwyczaje komuś przeszkadzały, że porzuciliśmy je na rzecz obcych świecidełek? Można wszystko przewrócić, ale gdzie dzisiaj rośnie wysokopienne zboże... Myślę jednak, że jednak gdybyśmy zamiast choinki chcieli mieć polską tradycję, nasi rolnicy chętnie by się do potrzeb dostosowali...

Od Redaktora – Tak było... U nas, czyli na Polesiu Radzyńskim, taki snop nazywano KRÓLEM... Musiał być dorodny, czyli dość wysoki, smukły i z kłosami pełnymi ziarna. Zazwyczaj był żytni, ale ojciec czasami mieszał żyto z pszenicą, a nawet z jęczmieniem. Mama zaś wkładała między źdźbła zasuszoną grykę, len i polne kwiaty – szczególnie maki... Po Trzech Królach uroczyście wynosiliśmy go do sadu, by obwiązać nim najbardziej dorodną jabłoń lub gruszę. Piękne to było i symboliczne...

Numer: 51/52 (1211/1212) 2020   Autor: Wasz DONOSiciel



Komentarze

DODAJ KOMENTARZ

Wpisz nick.

Nick *

Nieprawidłowy adres e-mail.

Adres e-mail *

Wpisz treść wiadomości.

Treść wiadomości *