DRODZY CZYTELNICY

To pewne… jestem za wolnością i to w każdym jej wymiarze. Musimy być niezależni myślą, ciałem i wolą, by w pełni żyć. Jednak najpierw musimy się urodzić i do wolności dojrzeć. Trzeba nam matki i ojca, którzy zachwycą się cudem naszego poczęcia i nas pokochają. Nasze media też powstały z wolnego ducha, talentu i parcia na niezależność w przekazywaniu informacji. Udało się wytrwać aż 25 lat i mam nadzieję, że to jeszcze nie koniec, choć łatwo nie będzie…

Media do sedna

DRODZY CZYTELNICY / Media do sedna

Kto by się spodziewał, że na srebrne urodziny naszego tygodnika o mało nie zostanę męczennikiem… Tak się złożyło, że musiałem coś zrobić, filmując rozwydrzony tłum. Na zebrach było jednak niebezpiecznie, bo przebrani motocykliści chcieli nas przejechać. Należało więc szybko – jak wołały wściekłe panienki – spier*alać na chodnik. Tam też grasowali zbóje w maskach, którzy na znak aborcyjnej wilczycy odpychali nas w  marszowy niebyt.
To wbrew pozorom wcale nie było zabawne. Ale nie do końca, bo na przykład, jeśli ktoś twierdzi, że mu wszystko wolno, to powinien też wiedzieć, że emocje działają w dwie strony… Jak? Ano tak, że każdy może powiedzieć do przeklinającej kobiety – ty ku*wo, albo zaproponować przymusowe ogolenie głowy na łyso. I nie będzie to żadna przemoc, żadna agresja, a darmowe usługi fryzjerskie. Taki dialog społeczny proponują dziś zwolennicy wulgaryzmów, czyli aborcji bez granic…

Wystarczy tych ironii, bo przecież mamy czas rocznicowy, by nie powiedzieć świąteczny, a na rozkładówce jubileuszowego numeru – historia naszego wydawnictwa ze szczególnym uwzględnieniem ludzi i ich osiągnięć.
Przeczytamy tam, że Tygodnik Co słychać? jest prywatnym, niezależnym, polskim i najdłużej wydawanym czasopismem nie tylko w powiecie mińskim, ale i na wschodnim Mazowszu. A wszystko zaczęło się od swoistego… spiritus movens. To właśnie atmosfera nowego miejsca i ludzi spowodowała, że realizacja marzenia o wydawaniu własnego, niezależnego i rzetelnego tytułu prasowego stała się nie tylko realna, ale wręcz konieczna.
Przypominamy, że przez 25 lat ukazało się na rynku ponad 1200 wydań tygodnika, w których ukazywały się teksty i zdjęcia ponad 50 autorów. Piszemy o osiągnięciach jak zwycięstwo w ogólnopolskim konkursie ekologicznym, srebrze w krajowym konkursie poetyckim im. Jana Pocka, medalu PRO-MASOVIA, dwóch powiatowych LAURACH w dziedzinie kultury i sportu i naszych festiwalach chleba.

Jednak o kulturowej sile Co słychać? świadczą nade wszystko czytelnicy. Fakty mówią, że wydrukowaliśmy 6 milionów egzemplarzy tygodnika Co słychać?, które czytało około 25 milionów osób.
Wrażenie robią także inne zestawienia. Oto ze wszystkich wydrukowanych egzemplarzy tygodnika powstałyby dwie wieże o wysokości… 900 metrów każda, a z ułożonych poziomo numerów utworzyłaby się ścieżka o długości 1800 kilometrów. Z tak ułożonych wszystkich stron mielibyśmy już 54 tysiące kilometrów. Natomiast po rozłożeniu wszystkich egzemplarzy powstałoby prasowa łąka o powierzchni 36 hektarów.

I co dalej? Zmieniamy się, ale trudno powiedzieć, czy damy radę coraz agresywniejszym mediom elektronicznym nastawionym nie tak na rzetelną informację, a fałszywe treści, krótkie wrażenie i szybkie dochody. Czekamy więc rzetelna współprace z samorządami, jak i na konkretną pomoc rządu, który winno popierać polski kapitał i niezależne media lokalne walczące o tradycję, kulturę i prawdę na pierwszej linii frontu. Nie spoczniemy, póki wystarczy sił i zdrowia…

Numer: 45/46 (1205/1206) 2020   Autor: Wasz Redaktor



Komentarze

DODAJ KOMENTARZ

Wpisz nick.

Nick *

Nieprawidłowy adres e-mail.

Adres e-mail *

Wpisz treść wiadomości.

Treść wiadomości *