Zanim przyszła jesienna fala zarazy, inspektor Ziuzia-Lipiec wystąpiła przed wójtami i burmistrzami. Opowiadała, jak pracownikom sanepidu było ciężko, ileż to odebrali telefonów, a sam inspektor musiała być doradczynią i lekarką wielu specjalności.

Luzy Ziuzi

Luzy Ziuzi

Przez ten czas wydali ponad 1500 decyzji, zazwyczaj kwarantannowo-karnych, więc myśli, że dali radę. Świadczy o tym także tylko 157 dodatnich przypadków koronawirusa, żadnego zamkniętego ośrodka opieki i tylko trzy zgony.
Na szczęście czas tej epidemicznej galopady już się w PSSE skończył, bo teraz na pierwszej linii frontu są lekarze podstawowej opieki zdrowotnej. Wrócili do starego systemu, ale telefon alarmowy wciąż jest dostępny całą dobę.
W przypadkach wyjątkowych mogą zlecać wymazy, ale głównie poświęcają się podstawowym zadaniom. No i tu kłopot, bo brakuje im tego pośpiechu, siedzenia na telefonie i… odpowiedzialności. Mają jednak co robić…
No i niedługo po tych optymistycznych opiniach przyszedł kryzys epidemiczny. Czy miński sanepid znowu siedzi na ogniu – nie wiadomo. Pewne zaś jest, że codzienne komunikaty o setkach nowych zarażonych i rosnącej liczbie zgonów na nastraja optymistycznie. Jednak o tym inspektor powiatowa opowie przy kolejnej okazji.

Numer: 45/46 (1205/1206) 2020   Autor: (jaz)



Komentarze

DODAJ KOMENTARZ

Wpisz nick.

Nick *

Nieprawidłowy adres e-mail.

Adres e-mail *

Wpisz treść wiadomości.

Treść wiadomości *