KałuszynWzięli i opisali…

Panie Redaktorze… Widziałem pana w telewizji. To dobrze, że wreszcie ALARM TVP1 zajął się śmierdzącymi odpadami, które pod Kałuszynem zatruwają życie mieszkańców Olszewic. Czytałem w sieci, że opowiadał pan o problemie kilkanaście minut, a był na ekranie kilkanaście sekund. To niedobrze, a jeszcze gorsze są wyniki śledztwa reporterów Jedynki. Wszyscy wiemy, że trzeba koniecznie to dochodzenie pogłębić i uzupełnić. I pamiętać, że karma wraca…

Alarmy z karmy

Wzięli i opisali… / Alarmy z karmy

Przyznam, że reportaż Alarmu był interesujący. Nie tylko wizualnie, ale też merytorycznie. Można było podziwiać zdjęcia wyrobiska z drona, śledzenie ciężarówki wracającej do bazy po zrzucie śmieci w olszewickich dołach, no i reakcję uczestników tego procederu.
Reporterce udało się nawet porozmawiać z Janem M. Nie ujawniła całego nazwiska, bo miński przedsiębiorca został skazany na dwa lata, ale wyrok nie jest prawomocny. Stąd zabawa w inicjały oraz kotka i myszkę. Pan Janek jasno oświadczył, że co było, to nie jest, czyli nie przyjmuje już żadnych odpadów i kropka. Niech węszą gdzie indziej, a on nie ma zamiaru niczego komentować. I słusznie, bo okazało się, że całkiem blisko wyrosło nowe śmieciowisko, a jego właścicielem jest niejaki Boruciński. Ten oburzył się na kamerę, ale skoro jednak go pokazali, to zapewne wyraził na to zgodę.

Panie Redaktorze… najgorsze w tym wszystkim jest przerzucanie odpowiedzialności. Z jednej strony burmistrz Kałuszyna mówi, że nie jest w stanie ani upilnować transportów, ani też zbadać, co tam zrzucili, bo natychmiast zasypują odpady ziemią lub piaskiem. Z drugiej strony inspektor wojewódzki twierdzi, że panowanie nad wysypiskiem to powinność gminy. Fakt, na zdjęciach widać nie tylko dopuszczone do składowania odpady, ale – jak to tłumaczono – wszędzie znajdą się podrzutki.
No i komu tu wierzyć? Najbardziej chyba mieszkańcom, którzy znoszą hałas i odór już wiele lat i mają serdecznie dosyć. I nic nie wskazuje, że ich życie szybko się poprawi…


Od NaczelnegoDrogi OBSERwatorze, Alarm w pierwszym programie TVP wyemitowany 15 września oglądała niemal cała Polska, na co mam liczne dowody. Trzeba jednak wiedzieć, że każdy program TV ma swoje prawa i ograniczenia, więc wcale się nie zdziwiłem, że tak okrojono moją wypowiedź. Wpadłem jednak na pomysł, by wszystko nagrać własną kamerą, na co zgodziła się ekipa TVP1 i powiedzieć widzom, co myślę o tym śmieciowym procederze.
W powiecie mińskim nie brakuje wyrobisk po odkrywkowych kopalniach żwiru czy piasku. Rzecz w t ym, by umiejętnie przywrócić je środowisku. Gromadzenie w nich odpadów to ostateczność, więc lepiej na pewno zniwelować teren lub urządzić akwen retencyjny lub rekreacyjny. Wspomniałem też o zalewie w Mariance, który również kojarzony jest z Możdżonkami, a wciąż nie może doczekać się sanacji. To oczywisty wstyd nie tylko dla właścicieli i ich leśnych sąsiadów, ale też samorządów. Wszystkim powinno zależeć, by w pobliżu miasta był ośrodek wypoczynkowy.

Numer: 39/40 (1199/1200) 2020   Autor: Wasz OBSERwator



Komentarze

DODAJ KOMENTARZ

Wpisz nick.

Nick *

Nieprawidłowy adres e-mail.

Adres e-mail *

Wpisz treść wiadomości.

Treść wiadomości *