Mińsk MazowieckiWzięli i opisali...

Panie Redaktorze… dziś was wyręczę, bo nie mogę się oprzeć pokusie refleksji o tegorocznych obchodach setnej rocznicy Cudu nad Wisłą. Właściwie cudu nad Srebrną, bo przecież rzecz dotyczy jak najbardziej Mińska, który nad tym ciekiem leży i prawie kwiczy. Właściwie powinni kwiczeć mieszkańcy, bo w niedzielę 16 sierpnia mogli dostać rozdwojenia, a nawet rozstrojenia imprezowej jaźni…

Cuda nad Srebrną

Wzięli i opisali... / Cuda nad Srebrną

Po pierwsze muszę donieść, że do dzisiaj nie wiem, kto organizował te rocznicowe uroczystości. Jeśli mińskie muzeum, to dlaczego dyrektor Celej ich nie skoordynował w czasie i przestrzeni. Gdyby wyszło na to, że organizatorów było kilku, to jeszcze gorzej, bo każdy sobie coś tam skrobie, a mińszczanie dostają oczopląsu.
Ale do rzeczy. Powiat Miński twierdzi, że tylko włączył się w organizację obchodów 100. rocznicy Bitwy Warszawskiej i 20. rocznicy koronacji obrazu Matki Bożej Anielskiej zwanej Hallerowską.
Szczególna była niedziela 16 sierpnia, a właściwe jej popołudnie kiedy to w ogrodach willi dr. Huberta celebrowano odsłonięcia pamiątkowych tablic i rozdawano medale w limitowanej liczbie. W tym samym czasie obok pałacu Dernałowiczów trwał korowód smaków i muzyki, a w kościele NNMP – koncert pieśni legionowych.
By wszystko obejrzeć, trzeba się było rozstroić, a przecież wystarczyło oficjalne uroczystości przenieść na Stary Rynek i wszystko by zagrało…

Poniedziałek 17 sierpnia był o wiele spokojniejszy. Wiem, że byliście z kamerą w starym kościele, gdzie odegrano wjazd do Mińska gen. Hallera, który przed stu laty modlił się przed obrazem Matki Bożej Anielskiej.
Warto zauważyć obecność nuncjusza Salvatore Pennacchio, który nieźle modlił się po polsku i biskupa Solarczyka łączącego w homilii narodzenie Jezusa z Cudem nad Wisłą. Wszystko w kontekście obrony wiary i wartości przed złem i totalitaryzmem.
Warto również pamiętać, że mińska parafia nieźle przygotowała się do tej rocznicy, urządzając przed kościołem swoiste miejsce pamięci. Tam obok krzyża misyjnego stanęły dwie białe figury – matki Bożej i ojca Pio. Obecność hierarchów proboszcz Mackiewicz wykorzystał do ich poświęcenia,
a władze do przekazania pamiątkowego medalu, który jako votum ksiądz umieścił pod obrazem Madonny.

Dobrze, że pamiętamy o rocznicy Bitwy Warszawskiej i jej lokalnych kontekstach. Popularności Ossowa nie pobijemy, ale niech przynajmniej my i nasze dzieci, a kiedyś wnuki wiedzą, na jakiej ziemi żyją i jakim wartościom powinni być wierni.

Numer: 35/36 (1195/1196) 2020   Autor: Wasz DONOSiciel



Komentarze

DODAJ KOMENTARZ

Wpisz nick.

Nick *

Nieprawidłowy adres e-mail.

Adres e-mail *

Wpisz treść wiadomości.

Treść wiadomości *