Pietrzyk do Otwocka

Maciej Pietrzyk od lat funkcjonuje w różnych artystycznych przestrzeniach. Jest aktorem, malarzem, karykaturzystą, piosenkarzem… a od roku 1980 uznanym bardem Solidarności. W czwartek 25 października o godz. 18.00 będzie grał, śpiewał i recytował w otwockiej kawiarni EuroCafe przy Sosnowej 3

Z paletą iluzji

Z paletą iluzji

To, co widział i dotykał będąc dzieckiem, starał się zamknąć w kolorowym rysunku. Chciał zatrzymać dla siebie i najbliższych niepowtarzalną gonitwę chmur, mróz na szybie czy sosny zasłuchane w szmer Świdra. Maciej Pietrzyk rysował na kartkach, skrawkach papieru pakowego i na ścianach mieszkania. Rodzice nie sprzeciwiali się, dopatrując w małym brzdącu artystyczny talent, a oczami wyobraźni widzieli swojego syna, jako uznanego malarza. Nie zdziwiło ich zatem, że dyrektor Muzeum Narodowego w Gliwicach postanowił wystawić kilkaset rysunków ich dwunastoletniego Maćka. Prace tak bardzo się spodobały, że rysunki wystawiono też w Chorzowie, Zabrzu i Katowicach.

– Cieszyłem się, klaszcząc dziecinnie w dłonie, że moje rysunki podobają się też innym – wspomina Maciej Pietrzyk. – W gazetach pisano, że młody, dobrze zapowiadający się artysta malarz, że olbrzymie możliwości twórcze… Stało się, więc jasne, że muszę zostać malarzem. Niejako przypisano mnie temu zajęciu, wyrokując przyszłość. Cóż, zachwyceni tym moi rodzice, posłali mnie do liceum sztuk plastycznych w Warszawie, bym talent, niczym diament szlifował. Czyniłem to, jak mogłem najlepiej, po czym podjąłem studia na ASP na wydziale malarstwa i grafiki w pracowni prof. Jana Cybisa i następnie na wydziale scenografii. Jako student tego wydziału związałem się z STS-em, dla którego wykonywałem scenografie do różnych przedstawień. Wtedy też zaczęła się moja wielka przygoda z aktorstwem – opowiada Pietrzyk.

Studiując malarstwo i scenografię Maciej często zapuszczał się do szkoły teatralnej na różne zajęcia, choć studentem tej szkoły nie był. Ot, ciągnął go magiczny świat sceny, koloryt postaci i możliwość podejmowania wyzwań. Podpatrywał i ćwiczył w domu. Do tego stopnia zaraził się iluzją teatru, że eksternistycznie obronił dyplom u prof. Aleksandra Bardiniego i posiadł zawód aktora. 

Jakby tego było mało, zaczął pisać teksty piosenek i teksty kabaretowe, bo nie do końca śmieszyły go te, które tworzyli koledzy. Porwał się też na komponowanie muzyki do swoich tekstów, więc nauczył się grać na gitarze. Kocha wyzwania. Dodają mu animusz i podnoszą poziom adrenaliny.

Maciej Pietrzyk brał udział w kilkudziesięciu wystawach zbiorowych i indywidualnych na całym świecie. Jego rysunki znajdują się w zbiorach muzealnych m.in. w Warszawie, Ankarze, Bon, Tai-pei, Gabrowie... Jest współzałożycielem Stowarzyszenia Polskich Artystów Karykatury (SPAK), którego w latach 1996-1998 był prezesem.

Znamy go również z ekranu. Zagrał w wielu filmach, miedzy innymi w „Alternatywy 4”, „Miś”, „Co mi zrobisz, jak cię złapię”, „07 zgłoś się”, a w „Człowieku z żelaza” śpiewa swoją piosenkę „Do córeczki” skomponowaną podczas demonstracji w sierpniu 1980 roku w Gdańsku. Grał też w teatrze w „Zapalniczce” Jana Przeździeckiego, „Dni nieba” Jarosława Abramowa... Płyty z jego piosenkami wydano w USA, Szwecji, Francji i Japonii. W Polsce ukazał się longplay pt: „Sierpień-80”. W 1981 roku wraz z Agatą Rzeszewską i Jackiem Kałuckim, założył podziemny teatr domowy, dzięki czemu wystawiono kilkadziesiąt przedstawień.
Zwiedzając kiedyś z wycieczką szkolną muzeum malarstwa, na jednym z obrazów przeczytał napis: „Nie dotykać”. Rozejrzał się, czy ktoś nie patrzy i palcem dotknął płótna. Zdziwił się, że nic się nie wydarzyło, ale miał satysfakcję, że przełamał zakaz i pokonał strach. To mu zostało do dziś. Wdrapuje się tam, gdzie inni się boją albo myślą, że się nie uda.

Numer: 2012 42   Autor: Andrzej Kamiński



Komentarze

DODAJ KOMENTARZ

Wpisz nick.

Nick *

Nieprawidłowy adres e-mail.

Adres e-mail *

Wpisz treść wiadomości.

Treść wiadomości *