Finał pucharu okręgowego

Finał siedleckiego pucharu okręgowego spełnił oczekiwania kibiców. Piłkarze Mazovii i Płomienia stworzyli efektowne widowisko, któremu przyglądały się pełne trybuny fanów lokalnej piłki kopanej. Wynik prawie do samego końca pozostawał nierozstrzygnięty, aż wreszcie ostatnie sekundy meczu przyniosły euforię po stronie mińskiego klubu…

Finisz Mazovii

Finał pucharu okręgowego / Finisz Mazovii

Dla Płomienia Dębe Wielkie gra w finale okręgowego pucharu była historycznym osiągnięciem. Mazovia jest pod tym względem dużo bardziej doświadczona, co wcale nie oznacza, że liczyła na łatwe zwycięstwo. Nawet jeśli grała na stadionie przy ul. Budowlanej. Taka lokalizacja została wybrana z powodów czysto technicznych. W Rudzie gra po zmroku byłaby praktycznie niemożliwa, a mińskie boisko ma doskonałe oświetlenie, które pozwoliło na rozpoczęcie meczu o godz. 18.30, czyli w porze przystępnej dla prawie każdego kibica i piłkarza. Miłośnicy obydwu drużyn rzeczywiście przybyli tłumnie. Rozciągnęli swoje transparenty, intonowali piłkarskie przyśpiewki, a także kilka razy odpalali race.
Spotkanie rozpoczęło się zgodnie z planem. Obie drużyny wystąpiły w mocnych składach znanych z rozgrywek ligowych. Mecz okazał się bardzo wyrównany. Mazovia preferowała grę pozycyjną, zaś Płomień atakował głównie z kontry. Po jednej z akcji dębianie byli bardzo blisko wyjścia na prowadzenie, kiedy piłka odbiła się od poprzeczki, a później od ziemi. Jednak chwilę później to mińszczanie cieszyli się z gola, którego autorem był Wojciech Wocial.
Na drugą połowę Płomień wyszedł jeszcze bardziej zdeterminowany. Jego gra wyglądała lepiej niż w pierwszej części meczu i częściej gościł pod bramką Puska. Wreszcie przyszło także wyrównanie, które dało trafienie Matwiejczyka. W tym momencie emocje sięgnęły zenitu, zaś kibice zaczęli przewidywać, że do rozstrzygnięcia potrzebne będą rzuty karne. Na boisku arbiter co rusz szafował żółtymi kartkami dla mińskich graczy. Nawet 6-minutowe przedłużenie spotkania przez sędziego nie przyniosło zmiany rezultatu. Jednak ostatnie sekundy wszystko odwróciły. Akcja prawą stroną boiska, dośrodkowanie i wreszcie gol Przyborowskiego doprowadziły do wybuchu euforii mińskich piłkarzy i kibiców. Tym bardziej, że po chwili arbiter zakończył mecz.
Na ręce graczy Mazovii z rąk Krzysztofa Karasia, prezesa Delegatury Mazowieckiego Związku Piłki Nożnej w Siedlcach, trafił okazały puchar. Odkorkowano szampany i zaczęła się zabawa. Warto dodać, że Płomień – pomimo środowej porażki – także awansował do wojewódzkich rozgrywek pucharowych, w których na wiosnę wraz z Mazovią będzie reprezentował okręg siedlecki.

Numer: 43 (1151) 2019   Autor: (łk)



Komentarze

DODAJ KOMENTARZ

Wpisz nick.

Nick *

Nieprawidłowy adres e-mail.

Adres e-mail *

Wpisz treść wiadomości.

Treść wiadomości *