Ligi piłkarskie 2018/2019

Zakończony niedawno sezon nie był najlepszy dla piłkarskich drużyn z powiatu mińskiego. Żadnej z nich nie udało się awansować, ale aż trzy spadły na niższy poziom rozgrywek. Dwie spadły z dość wysoka, bo kobieca drużyna Tygrysa Huta Mińska grała w II lidze, zaś Victoria Sulejówek w III. W ostatniej chwili do grona spadkowiczów dołączyła też dotychczas A-klasowa Jutrzenka Cegłów…

Spadkowy koniec

Ligi piłkarskie 2018/2019 / Spadkowy koniec

Kobiety grające w Tygrysie skończyły rozgrywki na ostatniej pozycji, co oznacza, że po roku przerwy wrócą do III ligi. Statystyki nie odzwierciedlają poziomu piłkarskiego, jaki zaprezentowały piłkarki z Huty, które wygrały zaledwie dwa mecze, cztery zremisowały i 16 przegrały. Teraz liczą na wzmocnienia i powrót do II ligi za rok.

Dla Victorii Sulejówek sezon od początku nie układał się dobrze. Pierwsze zwycięstwo odnieśli dopiero w szóstym meczu, wcześniej zaliczając dwie porażki i trzy remisy. W sumie sulejówczanie wygrali 6 spotkań, 11 zremisowali i 17 przegrali. Strzelili 43 bramki i stracili 67. Najlepszym strzelcem Victorii był oczywiście Wojciech Wocial wpisał na swoje konto 17 trafień, co dało mu czwartą lokatę w rankingu strzelców.

Mazovia, pomimo wspaniałej serii 10 zwycięstw z rzędu, nie potrafiła awansować do meczów barażowych o awans do III ligi. Zadecydowała słabsza postawa w rundzie jesiennej, kiedy mińszczanie wygrali tylko połowę z 16 spotkań. Poprawili się na wiosnę, ale rywale także nie tracili wielu punktów i ciągle zachowywali bezpieczny dystans. Warto dodać, że do dobrej dyspozycji wrócił Michał Bondara, który z 20 golami na koncie został wicekrólem strzelców.

W okręgówce najlepiej spisał się Tygrys Huta Mińska, który zakończył rozgrywki na piątej pozycji. Po rocznym pobycie w A klasie hucianie zdecydowanie nie chcieli już tam wracać i wzięli się mocno do pracy. Wzmocnienia składu dały efekt w postaci regularnych zwycięstw, przeplatanych jednak porażkami i remisami. Tak samo było w przypadku Fenixa Siennica i Płomienia Dębe Wielkie, ponieważ trzy wymienione drużyny w toku całego sezonu wielokrotnie zamieniały się miejscami w tabeli. Sienniczanie wpadli w pewnym momencie w błędny krąg remisów, których wpisali na swoje konto aż 14 – najwięcej w całej lidze. Natomiast dębianie po zwycięstwie z mocnym rywalem potrafili przegrać z beniaminkiem. Słabiej spisywały się rezerwy Mazovii, które wiosną nieco nadrobiły utraconych punktów. Z kolei Victoria Kałuszyn rzutem na taśmę uratowała się przed spadkiem, także odzyskując werwę wraz z końcem zimy.

O dużym pechu może mówić Jutrzenka Cegłów, która spadła do B klasy. Porażka Hutnika w walce o awans do IV ligi spowodowała, że dla cegłowian zabrakło miejsca w klasie A, w której spędzili dwa ostatnie sezony. Utrzymały się natomiast Tęcza Stanisławów i Olimpia Latowicz, a także Watra Mrozy, która liczyła jednak na awans. Warto wspomnieć o nietypowych statystykach latowiczan, którzy zajęli drugie miejsce zarówno pod względem zdobytych (68) jak i straconych (80) bramek. Oznacza to, że w meczach, w których grali, padało średnio 5,7 gola.

O postawie drużyn w B klasie nie można napisać wiele dobrego. Liczby mówią same za siebie. Świt wygrał tylko 5 meczów, Nojszewianka o dwa więcej, a Płomień II – 9. To za mało, żeby choćby zbliżyć się do strefy awansu, a trzeba przypomnieć, że jeszcze dwa sezony wcześniej Świt na poważnie walczył o grę w okręgówce.

Numer: 28/29 (1136/1137) 2019   Autor: (łk)



Komentarze

DODAJ KOMENTARZ

Wpisz nick.

Nick *

Nieprawidłowy adres e-mail.

Adres e-mail *

Wpisz treść wiadomości.

Treść wiadomości *