VI FESTIWAL CHLEBA

Życie blisko natury daje poczucie wolności i beztroski. To może właśnie dlatego mieszkańcy wsi są najbardziej spontaniczną grupą ludzi, która potrafi tańczyć i śpiewać aż do utraty tchu. Mimo tych biesiadnych zapędów, na wsi nie zapomina się, że najważniejsza jest ciężka praca, której owocem jest chleb. Takie magiczne połączenie – szacunku dla tego daru ziemi, muzyki, tańca i śpiewu na scenie oraz spontanicznej radości – tworzy ideę Festiwalu Chleba, który nad Srebrną odbył się już po raz szósty

Moc tradycji i zmysłów

VI FESTIWAL CHLEBA / Moc tradycji i zmysłów

Rewia folkloru promująca ludowe tradycje, która w tym roku odbyła się w sobotę 11 września, wreszcie znalazła dla siebie idealne miejsce – miński Stary Rynek, gdzie bez najmniejszego problemu pomieściły się nie tylko zespoły i stoły chlebowe, ale i tańczące pary. Ponadto, zamysłem organizatora – fundacji MIVENA, której prezesem jest Zbigniew Piątkowski, festiwal miał ożywić to historyczne miejsce. I udało się, bo plac aż do godz. 22 tętnił życiem. W organizacji pomogli liczni współpracownicy i sponsorzy, a medialnie festiwal wspierał nasz tygodnik oraz portal minskmaz.com
– Szkoda tylko niewielkiego zainteresowania powiatu i Mazowsza. Mimo tego, festiwal ma się wspaniale dzięki mojemu uporowi, a przede wszystkim gościom z niemal całej Polski i kochającym folklor mieszkańcom ziemi mińskiej – stwierdza z dumą prezes Piątkowski. Nie ma co się dziwić jego zadowoleniu, bo na folklorystyczną rewię przybyli mińszczanie z... Sopotu, Katowic i Wrocławia. Z mińskiego establishmentu za to pojawił się starosta Tarczyński, Mirosław Krusiewicz i... jeden z kandydatów na fotel burmistrza. Nie zawiedli za to mieszkańcy Mińska i powiatu, których z godziny na godzinę przybywało coraz więcej.

Śpiewem i tańcem
Głównym punktem festiwalu były oczywiście folklorystyczne konkursy, w których można było powalczyć o nagrody pieniężne oraz statuetkę Mińskiej Bochny. Zacięte zmagania toczyły się na scenie, bo 25 zespołów, które przybyły na festiwal prześcigały się w pomysłach na ciekawy występ. Wszystko, by zachwycić estradowe jury, które ceniło sobie walory wokalne, autentyzm, choreografię, dobór repertuaru oraz artyzm. Niespodziewanie do konkursu zgłosiły się Kurpie z Lelisa, których kierownik Henryk Kulesza wyśpiewał Norwida po kurpiowsku.
Bezkonkurencyjna okazała się Kurpiowszczyzna, która na scenie zaśpiewała pieśni „Mój Boże, mój Boże” i „Łu jeziorecka” oraz z ogromną energią zatańczyła polkę trempolkę, żurawia i powolniaka. Do sukcesu przyczyniła się także wspaniała gwara, przepiękne stroje oraz widowiskowość występu. Nikogo nie powinno to dziwić, bo zespół ma 35-letnią historię i nie raz już koncertował za granicą, skąd przywoził nagrody i dyplomy. W Mińsku w ich ręce trafiła pierwsza Bochna oraz 600 złotych. Drugie miejsce i 500 złotych przypadły Gołyminianom, którzy o ożywianie tradycji muzykowania i tańca walczą od 2002 roku. Na festiwalowej scenie zaprezentowali wiersze chlebowe, pieśń „Błogosławiony chleb” oraz wytańczyli poloneza, kujawiaka i polkę galopkę. Zaraz za nimi były Kurpie od Myszyńca i to do nich powędrowało 400 złotych. Zespół wyśpiewał sobie trzecie miejsce pieśniami „W ogrodecku stoiała”, „Z kolącego ostu” oraz „Zachodz ze słonecko” i... powolniakiem z udziałem Zbigniewa Piątkowskiego.
O drugą Bochnę walczyli już sami soliści. Tutaj jury zachwyciła Zofia Charamut, która swoim fantastycznym, mocnym głosem wykonała pieśni „Chodziła po boru” i „Sowa w stodole”. To nie wystarczyło publice, więc na prośbę Zbigniewa Piątkowskiego pani Zofia zaśpiewała jeszcze „Wysła burzycka”. I tak otrzymała 300 zł, dyplom, a statuetka Mińskiej Bochny trafiła w jej ręce po raz trzeci w historii festiwalu. Drugie miejsce i 250 złotych wyśpiewała sobie Milena Kowalska, przed Dominiką Rosiak, która otrzymała 200 złotych.

Stoły obfitości
Gdy na scenie trwały zmagania taneczno-śpiewacze, plac Starego Rynku opanowały stoły chlebowe. Stoiska ze swoimi wyrobami rozstawiło 17 zespołów. Królował na nich nie tylko chleb, bo i wędliny, ciasta, przetwory oraz dżemy. Wszystko tak kuszące i smakowite, że szybko znikało w rękach przybyłych mińszczan. W taki sposób w ciągu 30 minut Koło Łowieckie Jedlina sprzedało cały swój asortyment, czyli wędliny z dziczyzny. Szybko rozeszły się również wyroby zespołu Tradycja, ale gospodynie zostawiły trochę swoich smakołyków, by mogło je ocenić jury chlebowe. Aby wygrać Mińską Bochnę za stół trzeba było mieć przede wszystkim chleb własnego wyrobu, ale liczyły się również dodatki i wystrój. Czujne jury z Zofią Piątkowską, Barbarą Dzienio, Ewą Szczerba i Bożeną Łobodą od razu wyłapywało, które wypieki były zamawiane w piekarniach, a nie wychodziły spod ręki wiejskich gospodyń, za co obniżało punkty. W końcu festiwal chleba to miejsce wyłącznie dla wypieków tradycyjnych.
Najlepszy chleb miał zespół Tradycja spod Radzynia. Panie jednak straciły punkty na wystroju i skromnym asortymencie dodatków. W taki sposób jury przyznało im trzecie miejsce i 250 złotych. Więcej punktów uzyskali Wilkowianie, więc do nich powędrowało 300 złotych i drugie miejsce. Bezkonkurencyjne okazały się Skoszynianki, które przygotowały 3 rodzaje pachnącego, swojskiego chleba na prawdziwym zakwasie. Ponadto, gospodynie urzekły jury profesjonalizmem, a także przygotowaną pomysłowo degustacją. Nie każdy zespół zadbał o ułatwienie sędziom pracy, co również wpłynęło na ich ocenę. Skoszynianki nie zawiodły pod żadnym względem, więc to do nich powędrowała trzecia i ostatnia Mińska Bochna oraz 350 zł. Oprócz nagród dla zespołów jury postanowiło wyróżnić również sójki Teresy Nejman oraz kiełbasę Podciernianek, więc i do nich powędrowała dodatkowa gotówka.

Biesiada na dokładkę
Festiwal to synkretyczna (śpiewno-muzyczno-taneczna) scena i chlebowe stoły, a reszta to dodatki. Piękne i potrzebne, ale tylko dodatki – mówi Zbigniew Piątkowski. Wśród tych cudnych dodatków znalazła się wystawa egzotycznych ptaków, stoisko artystycznego zdobienia naczyń, a dla zgłodniałych grochówka z baru Maxim bądź smakowity grill firmy cateringowej Pasja. Dodatki festiwalowe to nie tylko stoiska, ale i występy pozakonkursowe. Gości przywitał zespół Mazowszaki, który przygrywał aż do rozpoczęcia zmagań o Mińską Bochnę. Zaś po rozdaniu pierwszych nagród scenę opanowały Kurpie od Myszyńca i Kurpiowszczyzna, które wspólnie wystawiły przedstawienie „Kurpsioskie ocepiny”. Ich występ zachwycał artyzmem, przepięknie ukazaną tradycją i przede wszystkim gwarą. Po nich na scenie pokazał się zespół Wielgo-Gomulski, który zafundował publice folkowo-bluesową biesiadę. Ostatnią gwiazdą wieczoru był cygański zespół Jame Roma, który gorącymi rytmami zachęcał do zabawy aż do nocnej ciszy. Tancerki Maksyma Paczkowskiego wręczyły organizatorowi własnoręcznie haftowaną koszulę z napisem DON ZBYSZKO i zaprosiły go do wspólnego występu.
Bogaty program festiwalu sprawił, że każdy gość mógł znaleźć coś dla siebie. Jednak Zbigniew Piątkowski planuje jeszcze poszerzyć jego formułę, by oprócz chleba i wędlin na stołach pojawiły się mleko, miód, owoce i warzywa. Tak więc możliwe, że za rok na mińszczan będzie czekać już nie Festiwal Chleba, a Festiwal Ziemi, ale niezmiennie będzie to rewia folkloru i darów naszej urodzajnej żywicielki.

VI Festiwal Chleba

ORGANIZATOR Fundacja MIVENA 

JURY estradowe: Aneta Senktas, Grażyna  Mańkowska, Teresa Romaszuk, Michał Gołębiowski, Zbigniew Piątkowski

JURY chlebowe: Zofia Piątkowska, Ewa Szczerba, Barbara Dzienio, Justyna Kowalczyk

KONCERTOWALI  
* LAUREACI KONKURSU ESTRADOWEGO Od ziarenka do bochenka
* ZESPÓŁ PIEŚNI I TAŃCA KASIANIECKA z Kałuszyna
* ZESPÓŁ PIEŚNI I TAŃCA Z MYSZYŃCA Z WIDOWISKIEM KURPSIOSKIE OCEPINY,
* DUET FOLK-BLUSOWY – WIELGO/GOMULSKI
* ZESPÓŁ REWII CYGAŃSKIEJ – JAME ROMA

WSPÓŁPRACA
Miasto Mińsk Mazowiecki – plac Stary Rynek
Justyna Kowalczyk, Ewa Piątkowska, Lucjan Michalak – zdjęcia prasowe
Astra-Video – zdjęcia filmowe
Firma cateringowa PASJA-TITOLARE
z Mińska i Jakubowa – grill
Bar MAXIM – grochówka
Harcerze z mińskiej chorągwi ZHP – namioty chlebowe
ZS im. Kazimierza Wielkiego – krzesła
Zarząd Dróg Miejskich – przygotowanie placu, transport krzeseł
Mińskie PGK – pojemniki na odpady
ELTRAF – obsługa energetyczna
Maw Media Investment – estrada
Strażacy OSP Pustelnik – grochówka
SP ZOZ w Mińsku – ochrona zdrowia i badania profilaktyczne
Związek Hodowców Gołębi MAZOWSZE

DARCZYŃCY
Gmina Mińsk Mazowiecki i wójt – SYLWESTER DĄBROWSKI
Miasto Mińsk Mazowiecki i burmistrz ZBIGNIEW GRZESIAK
SM Mechanik i prezes HENRYK OKLESIŃSKI
Zakłady Piekarnicze OSKROBA
Gmina Dębe Wielkie z wójt Hanną Wodnicką
Mazowieckie Centrum Rozwoju – prezes Andrzej Wiaderek
Agencja Wydawnicza PRO-MIN, wydawca tygodnika Co słychać?
KONSTANS – Konstanty Król
PKS w Mińsku Mazowieckim
Firma PARTNER – Grażyna i Adam Wiąckowie
SBS-SIM i Sławomir Pilniak
AKPOL – Andrzej KUĆ
Firma Granitex

Lokalna Grupa Działania Ziemi Mińskiej
SKR w Królewcu i prezes Ewa Nalewka
ANTONI J.TARCZYŃSKI – starosta miński Mecenas Stanisław Domalewski
Leszek Celej – Radny Sejmiku Mazowsza
Drukarnia M-DRUK
Media – Tygodnik Co słychać?
portal minskmaz.com

Numer: 2010 38   Autor: Justyna Kowalczyk



Komentarze

DODAJ KOMENTARZ

Wpisz nick.

Nick *

Nieprawidłowy adres e-mail.

Adres e-mail *

Wpisz treść wiadomości.

Treść wiadomości *