Powiat kadrowy

Zazwyczaj sukces ma wielu ojców, a porażka jest sierotą. W przypadku mińskiej policji wystarczył jeden, by w ciągu pięciu lat nie tylko zmienić jej wizerunek medialny, ale również zwiększyć skuteczność. Dariusz Pergoł, mimo iż na występach gościnnych, żegnany był 22 stycznia z najwyższymi honorami, a kredyt zaufania, jaki z jego rąk odebrał Robert Kokoszka, ma wagę ciężką

Sukcesja z sukcesem

Powiat kadrowy / Sukcesja z sukcesem

Okazuje się, że z policjantem trochę jak z księdzem – gdy przychodzi nowy, obwąchuje się go nieufnie, a jeżeli się sprawdził, zastanawiasz się czemu był tak krótko. Dariusz Pergoł objął komendę powiatową w czasie wyjątkowo dla niej trudnym, pogrążoną w kryzysie, ze słabymi wynikami i deficytem sympatii w społeczeństwie. Od 15 stycznia nie jest już oficjalnym szefem mińskiej jednostki, ale nie będzie chyba panegiryczną przesadą stwierdzić, że podczas swego urzędowania dokonał w niej czegoś na kształt cudu.
Wyniki, które podczas odprawy rocznej przedstawili Paweł Winek, Robert Kokoszka oraz zastępca komendanta stołecznego Tadeusz Bereda, mówią same za siebie. Utrzymująca się na niezmiennym progu bliskim 70 procent wykrywalność, nowy sprzęt, wysokie jak nigdy zaufanie społeczne i wyśmienite wyniki na tle całego garnizonu stołecznego. Nie wspominając już o dobrych stosunkach z mediami lokalnymi, czemu należy zapewne przypisać krótki epizod eks-komendanta z dziennikarstwem.
Sulejówek miał swojego Marszałka, Nowy Jork Giulianiego, a Mińsk Pergoła. Padające nieco może na wyrost porównania dobrze jednak oddają nastroje podwładnych komendanta, tudzież samorządowców, z którymi przez ten czas współpracował. A jak ktoś dobry, to i podziękowania wylewne – z pełnym ceremoniałem, galowymi mundurami i sztandarem, który w symbolicznym geście komendant przekazał dotychczasowemu zastępcy.
W uroczystości oprócz policjantów i władzy wzięli udział komendanci Państwowej Straży Pożarnej i Straży Miejskiej, przedstawiciele nadleśnictwa i wojska oraz księża. Sam odchodzący nie był szczególnie wylewny, zaś na pytania kiedy pomimo zmiany miejsca pracy – przypomnijmy, że zabiera go nam stolica – przeprowadzi się do Mińska na stałe, odpowiadał jedynie dyskretnym uśmiechem Giocondy. Lubi tu przyjeżdżać – autentycznie zżył się z miastem i ludźmi, na razie tyle.
W odróżnieniu od swego poprzednika 40-letni Robert Kokoszka jest rodowitym mińszczaninem i już połowę swego życia spędził na służbie, rozpoczynając – podobnie jak Pergoł – od zwykłych patroli, a od 2002 roku pełnił funkcję zastępcy komendanta. Prywatnie jest wielkim fanem sportu – głównie piłki nożnej i siatkówki. Ta afirmacja gry w zespole na pewno przyda mu się w zapowiadanym przezeń kontynuowaniu kursu obranego przez Pergoła.
Zadanie ma utrudnione w dwójnasób. Nie tylko przyjdzie mu walczyć o wypracowany przez poprzednika prestiż, ale przypuszczalnie również zmierzyć się ze wzrostem przestępczości. Jak bowiem wynika z pokazanych na odprawie statystyk jej dynamika nieznacznie wzrosła w stosunku do roku 2008.

Numer: 2010 05   Autor: Marcin Królik



Komentarze

DODAJ KOMENTARZ

Wpisz nick.

Nick *

Nieprawidłowy adres e-mail.

Adres e-mail *

Wpisz treść wiadomości.

Treść wiadomości *