WOŚP nad Srebrną

Styczniowe pospolite ruszenia Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy to podręcznikowy przykład psychologii tłumu, gdy pojedyncze kapituluje przed zbiorowym. Z reguły zjawisko to bywa wykorzystywane w niecnych celach, ale czasem przydaje się do czegoś dobrego. W przypadku WOŚP jest tak już po raz osiemnasty

Cicha dorosłość

WOŚP nad Srebrną / Cicha dorosłość

Mińska mutacja orkiestry grała już od dziesiątej. A zaczęło się w Macierzance trwającym dobre kilka godzin koncertem szkolnych zespołów z całego miasta i loterią fantową, która... przyniosła wspaniałe zyski. - W końcu najbardziej cenne są dary składane tym, którzy odwdzięczyć się nie mogą – zauważyła dyrektor Jadwiga Ostrowska-Dźwigała.
Myśl ta swój najpełniejszy, choć niekoniecznie najpiękniejszy, kształt przyjęła podczas aukcji w pałacu, gdzie można było wylicytować prace plastyczne uczniów liceum plastycznego, pracowników MDK, podarowane przez MZM plakaty i najnowszą płytę Daniela Gałązki. Niepiękna była nie warstwa estetyczna licytowanych rzeczy, bo wśród nich znalazło się kilka najprawdziwszych perełek, ale osławiona powściągliwość kupujących. Gdyby nie Celej, Góras i Adamczak, którzy przyjęli na siebie rolę kół zamachowych, znowu byłoby narzekanie, że dziennikarze uprawiają malkontenctwo  No, ale koniec końców nie było aż tak źle, a i sala, pewnie trochę za sprawą późniejszego koncertu, z czasem się wypełniła. Furorę zrobił wykonany przez dzieci z klubu osiedlowego „Przełom” witraż przedstawiający kościół NNMP. Jego wartość od wywoławczych 30 zł zwiększyła się o całą stówę. Również debiutancka płyta DGZZ oraz dołączona doń książka sięgnęły szczytów – Piotr Brymas ubrany jak golfista urządził błyskawiczną akcję na modłę hiszpańską i z nieśmiałych 20 zł przebił sześciokrotnie. Tomasz Adamczak ostro wojował o portret ostatniego z Dernałowiczów pędzla Hanny Markowskiej. Oczy i sakiewki uwiódł także uroczy letni pejzaż Arkadiusza Pilicha z liceum plastycznego oraz pokazujący niemal iwaszkiewiczowskie przełomy lata i jesieni linoryt jego szkolnej koleżanki Joanny Stosio.
Mimo gorących zachęt Leszka Celeja na łaskawość nie zapracował plakat z ostatniej DeHy autorstwa uznanego na świecie plakacisty, a zarazem naszego krajana Wojciecha Korkucia. Ale wszystkie fałdy ostatecznie wygładziło światełko do nieba, do którego muzyczny wstępniak obok DGZZ zapewnili m. in. folkowi Tamarysze i Rozdwojenie Jaźni.
I tak oto, w sposób nienarzucający się Wielka Orkiestra weszła w dorosłość. Czy zdała egzamin dojrzałości? Jak to zwykle u nas jedni będą rozpływać się w zachwytach, inni zacisną zęby i pokręcą głową. Ale przecież ostatecznie liczą się nie ideologiczne animozje, a efekty. Tym razem to rekordowa kwota 44.110 zł.

Numer: 2010 03   Autor: Marcin Królik



Komentarze

DODAJ KOMENTARZ

Wpisz nick.

Nick *

Nieprawidłowy adres e-mail.

Adres e-mail *

Wpisz treść wiadomości.

Treść wiadomości *