MUTW podróżniczy

Bogumił Rzucidło w swoją pierwszą podróż wyruszył w 1989 roku mając w kieszeni zaledwie 25 dolarów. Jej celem był Meksyk. Potem poszło już jak z górki – Indie, Fidżi, Galapagos, Wyspa Wielkanocna… Dotychczas trzykrotnie okrążył kulę ziemską, a jej wspaniałe bogactwo i niezwykłość uchwycił obiektywem aparatu fotograficznego

Przez pieprz i wanilię

MUTW podróżniczy / Przez  pieprz i wanilię

Słuchaczom MUTW zdradził, że pasja podróżowania wzięła się z zazdrości. Pozazdrościł Tony’emu Halikowi i Elżbiecie Dzikowskiej. To właśnie realizowany przez nich telewizyjny cykl „Pieprz i wanilia” wyzwolił pierwszy impuls i zapoczątkował miłość do dalekich i – mimo poważnie posuniętych procesów globalizacyjnych – wciąż egzotycznych rejonów naszej planety.
Już od kilku lat zajmuje się organizowaniem wystaw zdjęć z tych wojaży. Z tego żyje i finansuje kolejne przedsięwzięcia. Nie zawsze tak było – początkowo, by zarobić na bilet, musiał się imać najróżniejszych prac. Wspominał między innymi, że zanim wyruszył w pierwszą podróż dookoła świata, musiał harować w Irlandii jako robotnik. Nieodzownie nasuwają się tu skojarzenia z Wojciechem Cejrowskim oraz jego legendarną lodówką.
Na szlakach swoich wędrówek nie spotyka zbyt wielu Polaków. Mówi, że mimo znacznej poprawy warunków bytu wciąż jesteśmy za biedni, by podróżować z naprawdę wielkim rozmachem, a przecież nie każdy – tak jak on czy Cejrowski – potrafi znosić niewygody czy zdobyć się na sprzedanie lodówki. Dlatego chętnie karmimy się marzeniami o dalekich stronach, których namiastkę Bogumił Rzucidło oferuje podczas wystaw i prelekcji w domach kultury, bibliotekach lub szkołach.
Z wypraw oprócz zdjęć przywozi mnóstwo innych pamiątek. Na czwartkowym spotkaniu MUTW zaprezentował tylko niewielką ich część. Zabrał dojrzałych studentów na fotograficzną wycieczkę po Wyspie Wielkanocnej, archipelagu Galapagos i Boliwii. Zobaczyli słynne posągi Moai, żyjące po dwieście lat gigantyczne żółwie pamiętające jeszcze sir Charlesa Darwina i boliwijską paradę karnawałową. A wszystko, choć fotografowane w samym środku europejskiej zimy, pływało w zieleni palm, głębokim lazurze oceanu i jasności tropikalnego słońca.
Czyżby Raj na Ziemi? Bynajmniej! Rzucidło przypomniał, że Boliwia to jeden z najbiedniejszych krajów świata, a z Galapagos można zostać wydalonym za nakarmienie, czy choćby dotknięcie żółwia. Stosunkowo najbliższa naszym arkadyjskim wyobrażeniom jest Wyspa Wielkanocna, czyli – jak nazywają ją rdzenni mieszkańcy – Rapanui. Nie ma tam biedy, nikt nie zamyka domu na klucz, a w jedynym więzieniu siedzi trzech więźniów. Niestety, ci z MUTWowiczów, którzy poczuli pragnienie osiedlenia się tam, zostali szybko sprowadzeni do parteru – na Rapanui obowiązuje całkowity i bezwarunkowy zakaz kupowania ziemi przez obcokrajowców. Do tego ceny najbardziej podstawowych produktów są iście bajońskie.
Podsumowując swój pokaz Bogumił Rzucidło wyznał, że jest zakochany w świecie. Nie czuje się człowiekiem zakorzenionym i nie zamierza – przynajmniej na razie – korzeni zapuszczać. To prawdziwy współczesny Nomada, co zresztą słychać nawet w sposobie jego mówienia, w którym odcisnęły się ślady rozlicznych eskapad. Chce doświadczyć jak najwięcej i dotrzeć jak najdalej dopóki jeszcze jest co podziwiać – zwłaszcza, że śmieci walające się po złocistych plażach Fidżi dają pewne powody do niepokoju.
A jak Rzucidło odnosi się do słynnego porzekadła „cudze chwalicie, swego nie znacie”? Wbrew pozorom Polska nie wypada w porównaniu z ziemskimi edenami aż tak źle. Mamy naprawdę piękną przyrodę, a ludzie – choć lubią ciągle narzekać na swój los – są mimo wszystko chyba ciekawsi i wewnętrznie bogatsi od wyspiarzy z Rapanui, którzy całe życie podporządkowują kaprysom zagranicznych turystów. I tylko ten klimat… od października do kwietnia po prostu nie da się tutaj żyć. Tak więc, gdy zaczynają żółknąć liście, Bogumił Rzucidło i jego pochodząca z Ekwadoru żona zabierają się do pakowania walizek. Towarzyszy im nieodłączny aparat.

Numer: 2009 16   Autor: Marcin Królik



Komentarze

DODAJ KOMENTARZ

Wpisz nick.

Nick *

Nieprawidłowy adres e-mail.

Adres e-mail *

Wpisz treść wiadomości.

Treść wiadomości *