MUTW i reklama

Słuchacze Uniwersytetu Trzeciego Wieku nie mają ostatnio zbyt wielu okazji do posłuchania kogoś spoza lokalnego gwiazdozbioru. Dlatego gdy taki rodzynek już się pojawi, witany jest entuzjastycznie – tym bardziej, gdy przynosi ze sobą zastrzyk tematyki świeżej i na czasie. Jacek Maciejewski z agencji reklamowej Euro RSCG bez wątpienia był takim tchnieniem nowości po miesiącach posuchy

Inżynieria gustów

MUTW i reklama / Inżynieria gustów

Ludzie z branży reklamowej zwykle jak oka w głowie strzegą tajemnic przekonywania klientów. Maciejewski, nasz krajan piastujący obecnie w RSCG prestiżowe stanowisko dyrektora kreatywnego, nieco uchylił zasłony przetykając swój wykład filmami i materiałami z gustotwórczego arsenału, jakich przeciętny konsument poddawany na każdym niemal kroku marketingowej indoktrynacji nie ma sposobności oglądać zbyt często.
MUTWowicze obejrzeli garść storyboardów (historyjek obrazkowych) stanowiących podstawę kilku znanych z telewizji reklamówek.
Sporo miejsca Maciejewski poświęcił przekonywaniu, że praca w reklamie to najfajniejsze zajęcie pod słońcem. Ten biznes – jak zauważył – jest wprost wymarzony dla ludzi odczuwających twórcze swędzenie, zarówno po ASP, kierunkach humanistycznych czy informatycznych, jak i kompletnych samouków, którzy tajniki warsztatu posiedli na własną rękę. To dzięki nim o wielu spotach reklamowych mówi się, że są małymi arcydziełkami.
Wśród wielu pytań nie zabrakło również tego o wplatanie w spoty ukrytych sygnałów oddziałujących na podświadomość odbiorców. Maciejewski stanowczo temu zaprzeczył stwierdzając, że choć w reklamie pracuje od 12 lat, to o tzw. komunikatach podprogowych czytał jedynie w tabloidach, tudzież powieściach Deana Koontza.
Owszem, gros rzeczy produkowanych przez agencje służy jedynie napędzaniu sprzedaży i Maciejewski wcale tego nie krył, lecz – jak wyznał – od czasu do czasu robi się też coś pro publico bono, czyli powstające za darmo reklamy społeczne. Takim projektem była np. kampania na rzecz walki ze szkodliwymi związkami toksycznymi, w którą zaangażowały się takie sławy jak Piotr Najsztub, Reni Jusis, Maja Ostaszewska czy Krzysztof Hołowczyc. Maciejewski zdradził, że gdyby nie oni, telewizja publiczna nie zgodziłaby się na wyemitowanie spotów.
A na koniec gość przygotował „słodką” niespodziankę – ciasteczka i winogrona. Niestety sztuczne, ale za to tak błyszczące, pulchne i nasycone odpowiednim kolorem, że po zobaczeniu ich na ekranie od razu chce się biec do sklepu. I nawet nie trzeba uciekać się do wyrafinowanych technik manipulacji świadomością. Cóż, taka tu jest nasza srocza natura.

Numer: 2009 11   Autor: Marcin Królik



Komentarze

DODAJ KOMENTARZ

Wpisz nick.

Nick *

Nieprawidłowy adres e-mail.

Adres e-mail *

Wpisz treść wiadomości.

Treść wiadomości *