Piszę do Redakcji Co słychać? w związku z artykułami o niby-biedzie w naszym mieście. Znam przypadki biedy prawdziwej, ale i takiej, która jest dobrą aktorką i gra na emocjach MOPS oraz miejskich włodarzy
Biedni i źli

Tuż przed Bożym Narodzeniem wiele instytucji przygotowało paczki dla ubogich rodzin. Dla znacznej grupy były to paczki pozwalające przygotować jakiekolwiek święta, ale jeden z przypadków najpierw wprawił mnie w zdumienie, a potem zwyczajnie wkurzył. Oto po paczkę przychodzi kolejna rodzina. Najpierw otwierają torbę, przeglądają zawartość (były to paczki żywnościowe), potem pada krótkie: nie, ryżu to my nie jemy, a mąki nie potrzeba. Szkoda, że w paczce nie było kawioru! Pewnie TO jedzą! Znam przypadki, wcale nieodosobnione, że produkty z paczek są obracane przez obdarowanych na gorzałkę. Wszak ta bardziej jest potrzebna niż ryż czy mąka.
Oburza mnie też sprawa mieszkań socjalnych. Administratorzy budynków powinni więcej staranności przykładać do podjęcia dobrych decyzji i monitorować sytuację. Jak można do budynku, w którym mieszkają NORMALNI ludzie, wprowadzać barakowe towarzystwo, które nie potrafi uszanować tego, co im dano, a wspólne znaczy dla nich tyle, co niczyje?! To właśnie ci, co za darmo dostali mieszkanie, są jak wrzód na d... dla pozostałych lokatorów. Wystarczy popatrzeć, co robią z klatkami budynków i ich otoczeniem. Pamiętam, jak wiele lat temu moja znajoma wprowadziwszy się do nowego wówczas bloku, zagospodarowała zielenią podwórko, przeznaczywszy na to własne pieniądze. Miało być tak pięknie i było, póki potwory ze slumsów nie zniszczyły tego, co urosło. Właśnie dlatego podpisuję się pod pomysłem utworzenia getta dla takich ludzi. (...)
Mam żal, a po lekturze Co słychać? wiem, że nie tylko ja, do policji i straży miejskiej. Opisywane ulice Nalazków i Błonie są niebezpieczne od lat. Prawdą jest, że policja nie robi nic, żeby to zmienić. Nie od dzisiaj zresztą trwa to nic-nierobienie. Właśnie na tym osiedlu mieszka od dawna były zastępca komendanta KPP! I znów okazało się, że szewc bez butów chodzi. (...) Może tu właśnie przydałby się monitoring?
Chcę też odnieść się do sprawy psów zasrywających ulice w Mińsku. Może właśnie straż powinna zacząć egzekwować od właścicieli respektowanie ustawy, która nakłada na nich obowiązek sprzątania po zwierzakach. Nie tylko psie gówno, moim zdaniem, stanowi problem. Coraz więcej ludzi kupuje psy ras uznanych za groźne, taka moda! Za przedszkolem na Dąbrówki, tuż przy ogrodzonym bloku ogoleni na łyso osobnicy urządzili plac manewrowy dla swoich psów. Widziałam wiele razy, co się tu dzieje, wracając z dzieckiem ze szkoły. Krzaki zostały obgryzione do korzeni, a niektóre nawet wręcz wyrwane z korzeniami. Takie działania mają na celu ćwiczenie w psach agresji. Zwierzaki bywają także szczute na siebie wzajemnie i dochodzi do sparringu! Pewnego razu sytuacja wymknęła się spod kontroli i piesek ugryzł właściciela! A gdyby to był przypadkowy przechodzień?
Należałoby zainteresować władze, policję i straż groźnymi psami biegającymi często luzem, a administratorów - mieszkańcami spod ciemnej gwiazdy. Właśnie powstaje nowy blok tuż przy PGK na ul. Tuwima. Wiadomo, że mieszkania dostaną najbardziej potrzebujący. Radziłabym jednak zrobienie wywiadu na temat ewentualnych lokatorów, by ci NORMALNI mogli NORMALNIE żyć. Także w trosce o ten nowy budynek warto zadać sobie trud sprawdzenia, komu zamierzamy pomóc.
Numer: 2007 06 Autor: Stała Czytelniczka (personalia zna redakcja)
Komentarze
DODAJ KOMENTARZ