Śladem naszych artykułów

W ubiegłym tygodniu ujawniliśmy, że temat podatku od posiadania psów nie wzbudził zainteresowania mińskich radnych, choć ten jest najwyższy w powiecie. Radni nie zainteresowali się również psią plagą na skwerach i w parkach, które są już dokładnie obsrane – jak nam donoszą czytelnicy - przez pupilków niefrasobliwych właścicieli. Oto jeszcze jeden pogląd w tej sprawie pani Joanny F., która chce, by ze zrozumiałych powodów nie ujawniać jej nazwiska

Psie interesy

Śladem naszych artykułów / Psie interesy Panie redaktorze, chciałam się odnieść do fragmentu pana artykułu „Całus na podglądzie” dotyczącego posiadania psów w Mińsku.
Mieszkam w bloku. Nade mną często bardzo głośno uprawia seks pewna para. Pode mną co noc kilkugodzinny koncert daje ryczące dziecko. Gdy chcę zjechać windą, to czasem nie mogę do niej wejść, bo mimo zakazu, ktoś musi skutecznie zatruć powietrze papierosem. Idąc ulicą, potykam się o walające się śmieci, a gdziekolwiek nie spojrzę (ulica, chodnik, trawnik), wszędzie leżą pety. Jednak mieszkam w mieście i jestem zmuszona do tolerowania tego. Jeżeli komuś coś się nie podoba (np. pies sąsiada), to niech kupi sobie kilka hektarów ziemi na wsi, gdzie do najbliższych zabudowań i ludzi będzie miał kilka kilometrów. Wtedy nikt i nic nie będzie mu przeszkadzać. Skoro płacę niemały podatek za psa, to chciałabym wiedzieć, na co są przeznaczane te pieniądze. Bo schroniska w Mińsku nie ma. Aby otrzymać odpowiedź na to pytanie, udałam się do urzędu miasta. Tam dowiedziałam się, że pieniądze idą na ocieplanie szkół i przedszkoli oraz na budowę dróg. A gdy spytałam, czy skoro psy muszą być prowadzane na smyczy, to jest wyznaczony teren wybiegowy (zgodnie z ustawą o ochronie zwierząt). Nie, bo są ważniejsze wydatki. Ale dla mnie koszt np. wyremontowania drogi jest nieporównywalny z jednorazowym wydatkiem na ogrodzenie 2 tys. m2 gruntu w parku i postawieniu tabliczki „Teren wybiegowy dla psów”. Zresztą pani w UM zajmująca się tymi sprawami raczej nie powinna zajmować tego stanowiska. Gdy spytałam, jaki jest wymóg wyprowadzania psów usłyszałam zdecydowane: - Smycz i kaganiec. Poprosiłam o dokument regulujący te zasady i otrzymałam uchwałę rady miasta z 19 czerwca 2006, gdzie jest napisane: (...) do obowiązków osób trzymających zwierzęta domowe należy: prowadzanie psa na uwięzi, a psa rasy uznawanej za agresywną lub w inny sposób zagrażającego otoczeniu w nałożonym kagańcu (...).
Dodam również, że dla tej pani amerykański pit bull terrier (będący na liście ras agresywnych), american staffordshire terrier, staffordshire bull terrier i bull terrier (które nie znajdują się na tej liście) to jedna i ta sama rasa. Ta pani prawie zna się na pracy, którą wykonuje. Jednak jak wiadomo, prawie robi wielką różnicę. Podobno od 2008 roku będzie zniesiony podatek od posiadania psa, za to będzie opłata w wysokości 100 zł, która w całości będzie przeznaczona na zatrudnienie ekipy sprzątającej nieczystości po psach. Chciałabym wierzyć w to, że na to właśnie nasze miasto przeznaczy te pieniądze. Bo jak na razie ja jako jedyna w naszej okolicy sprzątam po moim psie, a psich kup i tak nie mam gdzie wyrzucać, bo nie ma koszy na zwierzęce odchody, a do ogólnodostępnych kontenerów sanepid zakazał je wyrzucać.
A tak na koniec pewna refleksja: dlaczego nie ma podatku od posiadania np. kotów czy gołębi? Są równi i równiejsi? - pyta pani Janina.
O równych i równiejszych można by pisać poematy, ale warto wiedzieć, że w ubiegłym roku dochód z psiego podatku wynosił 49 627 zł przy zaplanowanych 50 tysiącach, czyli prawie 100 procent. W tym roku dochód z podatku od psów oszacowano tylko na 4 tysiące, ponieważ - jak twierdzą w urzędzie - koszty inkasa i egzekucji są większe od wpływów. Dlatego też za pierwszego psa mińszczanie nie zapłacą ani grosza. A kto ma dwa – o tym urzędnicy się dowiedzą.
A 4 tysiące to już nie kwota na remont szkoły, a tylko koszt umieszczenia jednego psa w schronisku. Fakty są więc takie, że jeśli sami właściciele nie będą sprzątać odchodów, to - za przeproszeniem - zasranie Mińska będzie wzrastało wraz z liczbą psich pupilów. Tych z bloków, bo właściciele posesji są skazani na sprzątanie, by chodzić po trawie, a nie po gównach.

Numer: 2007 03   Autor: Janko Fridayski



Komentarze

DODAJ KOMENTARZ

Wpisz nick.

Nick *

Nieprawidłowy adres e-mail.

Adres e-mail *

Wpisz treść wiadomości.

Treść wiadomości *