Z Mińska do Lublina

To był wyjazd nie tylko po literackie laury, ale przede wszystkim sentymentalny. Jak do utraconej arkadii, której dobre duchy nie pozwalają na zapomnienie ludzi i miejsc. Lublin po 25 latach nie tylko wypiękniał...

Laury nostalgii

Z Mińska do Lublina / Laury nostalgii Od 35 lat Stowarzyszenie Twórców Ludowych organizuje konkursy literackie imienia swego założyciela Jana Pocka (1917-1971). Ten ludowy poeta rodem spod Puław zasłynął nie tylko z urokliwych tomików poetyckich, autobiograficznego filmu i nagród państwowych, ale nade wszystko pracą społeczną integrującą aktywnych mieszkańców polskiej, a szczególnie lubelskiej wsi.
Za ten trud doczekał się pomnika w rodzinnym Markuszowie i wspomnianego konkursu literackiego, który ostatnio zaczął tracić na znaczeniu z powodów finansowych. Dopiero tegoroczne dofinansowanie z Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego oraz stworzenie możliwości udziału także twórców spoza stowarzyszenia przyniosło efekty. Do krytycznej weryfikacji swojej twórczości zgłosiło się aż 180 poetów i pisarzy, wysyłając do Lublina 178 zestawów wierszy i 58 prozy.
Jury konkursu - Donat Niewiadomski, Halina Kosienkowska i Katarzyna Smyk przy współpracy z prof. Janem Adamowskim przyznało nagrody i wyróżnienia 54 twórcom, w tym 42 w dziedzinie poezji i 20 w prozie.
Prawie wszyscy, a szczególnie nagrodzeni trzema pierwszymi miejscami przyjechali do Lublina, gdzie w siedzibie STL-u przy ul. Grodzkiej otrzymali dyplomy i pieniądze - za I miejsce 510 zł, za drugie - 370, za trzecie - 250 i po 150 zł za wyróżnienie. Zwycięzcą lirycznym okazał się Janusz Pyziński z Podgrodzia (Podkarpacie), a prozatorskim - Józef Janczewski z Krakowa. Wśród nagrodzonych znalazł się także mińszczanin J. Zbigniew Piątkowski, który zdobył drugą nagrodę poetycką i wyróżnienie w prozie. Z Mazowsza i Podlasia wśród laureatów był również Miłosz Monasterski z Łomianek, Franciszek Cwalina z Kossak k. Nuru oraz znana poetka i folklorystka z Mordów - Irena Ostaszyk. Gospodarze zgotowali gościom ucztę słowno-muzyczną. Po rozdaniu nagród zagrała i zaśpiewała folkowa Drewutnia, a po wykładach na temat poetów z ludu i kondycji współczesnej literatury (nie tylko ludowej) rozgorzała dyskusja o celowości rozszerzania stricte ludowego konkursu im. Pocka. Twórcy ludowi (na szczęście nie wszyscy) chcą mieć go wyłącznie dla siebie, więc niechętnie patrzą na laureatów spoza ludowego nurtu.
Profesor Adamowski przestrzegał przed hermetyzacją środowiska, dając też do zrozumienia, że nowa formuła przyniosła ciekawe efekty poznawcze i artystyczne. Ważne, by na bezpośredniej mowie uczuć budować obraz współczesnego życia człowieka. Dzisiejsza ludowość to nie tylko wieś, a wieś to już nie tylko ludzie żyjący z plonów ziemi. Literaci muszą zauważać przemiany cywilizacyjno-kulturowe, które wywołują w nich różne emocje. Rzecz w tym, by je umieli wyrazić w takiej formie, która przyniesie im sukces.
Wieczorny spektakl w teatrze Osterwy i ranny spacer po lubelskiej Starówce dopełniły laurowej nostalgii. Był Park Saski i Chatka Żaka, gdzie jako studenci podziwialiśmy występującą na krajowej scenie Krystynę Prońko, zespół Bajm z Beatą Kozidrak oraz głos Cugowskiego z Budką Suflera. I skąpane jesiennym słońcem Aleje Racławickie z kompleksem budynków KUL-u, które przed ćwierć wiekiem były wielkim placem budowy. A Pockowy konkurs już za rok. Inne - co miesiąc, by poeci mogli się weryfikować i... zarabiać.

Numer: 2006 50   Autor: Janko Fridayski



Komentarze

DODAJ KOMENTARZ

Wpisz nick.

Nick *

Nieprawidłowy adres e-mail.

Adres e-mail *

Wpisz treść wiadomości.

Treść wiadomości *