Dobre dożynkowe

Gmina Dobre składa się z 43 sołectw. Niegdyś delegacje mieszkańców każdego z nich niosły Bogu w podzięce plony zebrane z pól. Dziś jednak nie wszyscy pamiętają o lokalnej dożynkowej tradycji, chociaż przypominał o niej proboszcz lokalnej parafii prałat Zdzisław Gniazdowski. Na tegorocznych dożynkach pojawiło się zaledwie kilkanaście delegacji, a zbożowe wieńce przygotowały tylko 3 z nich

Plony współpracy

Niedziela, 19 sierpnia miała być dla mieszkańców dobrzańskiej gminy nie tylko świętem pracy rolniczej, ale i międzyludzkiej współpracy. Gminno-parafialne dożynki nie mogły się bowiem odbyć bez zbożowych wieńców i zaangażowania miejscowej ludności. Do tego czynnego udziału namawiał zarówno wójt Krzysztof Radzio, jak i proboszcz parafii pw. św. Mikołaja Biskupa, ks. prałat Zdzisław Gniazdowski, któremu udało się przekonać wiernych, by do kościoła oprócz wieńców przynieśli baloniki z nazwami poszczególnych wsi. Zaraz po Mszy Św. na tle świątyni i pomnika Marszałka Piłsudskiego poszybowały one w niebo na znak integracji i podziękowania Bogu.
Pod ołtarz powędrowały natomiast wieńce, ale niestety tylko trzy. Ubolewał nad tym wójt, przypominając dawną dobrzańską tradycję i mając nadzieję, że za pośrednictwem księdza Gniazdowskiego w następnych latach zbożowych wianków zacznie przybywać. I to nie koniecznie w wersji konkursowej, ale również tej prosto z serca. Żniwnym dziełom towarzyszyły zbożowo-kwietne bukiety i świeżo wypieczone bochny, niesione przez starostów dożynek – Beatę Przepiórkowską z Grabniaka i Andrzeja Żelazowskiego z Rąbierzy-Kolonii. To im ksiądz proboszcz zalecił dzielenie się ze wszystkimi chlebem, by nigdy go nikomu nie zabrakło. Błogosławił też przyniesione dary i chwalił emerytki za kolorowe, ludowe stroje, które dodawały uroku całej uroczystości.
Zanim doszło do przełamania chlebem dożynkowy pochód w rytm muzyki wygrywanej przez dobrzańską orkiestrę dętą przeszedł do parku. Tam na scenie starostowie przekazali chleb wójtowi, a ten dziękował rolnikom i Bogu, bo – jak zaznaczył – bez Jego wstawiennictwa i modlitwy efekt pracy byłby żaden. Bochny oddał starostom, by ci ruszyli w tłum, a sam sięgnął po nagrody, żeby wyróżnić twórców dożynkowych wieńców i właścicieli najpiękniejszych zagród wiejskich. Tych niestety było niewielu.
Do konkursu na wieniec zgłoszono tylko 3 prace, a jury wszystkie ogłosiło zwycięskimi. Główne nagrody zdobyły zatem 9-letnia Maja i 13-letnia Wiktoria Nagraba, Bożena Śliwińska oraz Elżbieta Koseska z Dobrego. Jeszcze mniej osób zgłosiło do konkursu swoją zagrodę, ale – jak tłumaczył wójt – to wina regulaminu, który zabrania udziału wcześniejszym laureatom. W tym roku najpiękniejszym ogrodem pochwalić się więc mogą Barbara i Henryk Pytkowscy z Kątów Boruczy, a także Elżbieta Sitnicka z Radoszyny, która zdobyła II miejsce.
Gdy tylko nagrodzeni opuścili scenę, konferansjerka Marta Bodecka zaprosiła na nią artystów z Gminnego Ośrodka Kultury kierowanego przez organizatorkę dożynek Mariolę Chojecką-Komudę. Muzyczno-teatralny spektakl przygotowali członkowie koła wokalnego i teatralnego, którymi opiekują się Bożena i Anetta Bodeckie. Ich występy nakarmiły zgłodniałe artystycznych uniesień dusze, a żołądki wypełniła publiczności darmowa grochówka.
– Coraz więcej osób angażuje się w codzienne życie naszej gminy. To jedyna droga, by nam wszystkim żyło się lepiej – mówił wójt Radzio, ciesząc się, że 2012 rok jest dla dobrzynian czasem integracji. W tym roku właśnie po raz pierwszy utworzony został fundusz sołecki, który pozwolił mieszkańcom samodzielnie decydować na co przeznaczyć pieniądze i pomagać w ich wydatkowaniu. Zawiązało się również kolejne obok Towarzystwa Przyjaciół Ziemi Dobrzyńskiej stowarzyszenie – Stowarzyszenie Rozwoju Gminy. To jego członkowie tydzień wcześniej zorganizowali piknik sportowy, by uczcić powstanie lokalnej drużyny piłkarskiej. A to dopiero integracyjne początki.

Numer: 2012 34 Autor: Justyna Kowalczyk