W Sulejówku

Sulejówek wciąż nie ma Domu Kultury, ale próbuje gonić Mińsk Mazowiecki, Halinów, Okuniew, a nawet Michałów… W mieście nie istnieje jeden, centralny punkt poświęcony kulturze, ale pojawiają się poszczególne światełka w tunelu. Jednym z nich jest Atelier-Pracownia Sztuk Wszelkich Jolanty Knap, a właściwie dom mieszkalny pani Jolanty zamieniony na pracownię, teatr lub scenę muzyczną – w zależności od repertuaru

Atelier kultury

Tym razem (11 marca) Atelier zorganizowało wernisaż prac malarskich dzieci prowadzonych przez malarkę Karolinę Poszwald-Smolińską i gimnazjalistek tworzących pod okiem rzeźbiarza Jerzego Netzla. Jolanta Knap, właściciel Atelier-Pracowni Sztuk Wszelkich, powitała gości nawiązując do przemówienia Mario Vargasa Llosa, laureata literackiej nagrody Nobla w 2010 r. Wspominając jego przemówienie o pochwale literatury i fikcji literackiej, wygłosiła pochwałę sztuki i aktu tworzenia.
– Pracownia Sztuk Wszelkich w Sulejówku może stać się kuźnią talentów, ale nie na tym się skupiamy. Chciałbym po prostu, aby każdy kto próbuje malować, rzeźbić, miał z tego satysfakcję i twórczo spędzał czas – powiedział „Co słychać?” w trakcie wernisażu Jerzy Netzel.
 – Namalowałam pawia i chcę go pokazać, bo jest śliczny – powiedziała nam Zosia Trąbińska (na zdjęciu) nie mniej dumna niż ptak z jej obrazu.
Zwiedzający nie tylko mogli poczuć zadowolenie i dobrą atmosferę emanującą z pracowni, ale popatrzeć na niejedną pracę, w której było widać talent, iskrę. Niezależnie od zróżnicowania poziomu zawsze wyraźnie z dzieł młodych artystów przebijało się włożone w prace serce. Atelier-Pracownia Sztuk Wszelkich tętni życiem przynajmniej dwa lub trzy razy w tygodniu. W najbliższą sobotę 19 marca o godzinie 16.00 odbędzie się tam spektakl dla dzieci „Przygody leśnego skrzata” (Sulejówek ul. Żeromskiego 28).
A w miejskim ratuszu na razie zamiast wieści o powstaniu Domu Kultury mówi się o etacie dla osoby zajmującej się koordynacją różnych środowisk twórczych działających na terenie Sulejówka. Czy coś z tego wyniknie? Zobaczymy. Na razie to tylko zapowiedzi.

Numer: 2011 12 Autor: Robert Wit Wyrostkiewicz