Spady medialne

Nie od dziś wiadomo, że gdy brakuje argumentów w dyskusji, sięga
się po oszczerstwa i insynuacje, a zamiast przytaczania faktów tworzy
się alternatywną rzeczywistość opartą na pomówieniach. Ale z drugiej
strony trudno się dziwić, bo zdesperowany człowiek jest wstanie zrobić
wiele, a zdesperowany kandydat, dla którego o jakości życia decyduje
1000 zł diety, sięgnie po każdą metodę.
- Nie od wczoraj wiadomo, że niektórym działaczom i
politykom pasują lojalne media, a niepokorne zwalczają jak
mogą. Ale mogą niewiele, bo prawda jest jak oliwa...


Ku niewątpliwej zapewne rozpaczy naszych oponentów nie wypisujemy
anonimowych oszczerstw, ale mamy odwagę spotkać się z mieszkańcami.
A przy okazji zapraszamy na te spotkania autorów wszystkich
obraźliwych tekstów na nasz temat.
- Ku rozpaczy klakierów nikt przy zdrowych zmysłach nie
chce oglądać łysych brysiów


Liczę na to, że mieszkańcy gminy dostrzegli, że obietnice poprzednich
wójtów nie zostały dotrzymane. Dlatego uważam, że mieszkańcy
powinni postawić na osobę doświadczoną ale spoza obecnego układu.
-Kozera ma rację, ale własną i z nią niestety nie wygra. W
razie pomyłki - bez kozery... odszczekam


Prawda, w latach 1999-2006 pisali, żadna z miejscowych gazet nie
pomijała naszej działalności. Zdumiewające, że w ciągu ostatnich 8 lat
lokalne media nie interesował temat Stowarzyszenia „Dom Muzyki”.
/.../ Po październiku 2006 r. przestali o nas pisać.
Na własne życzenie prezesa, któremu odbiło, co jest do
udowodnienia... nawet w sądzie


Nie ma we mnie dyplomaty, gdy widzę, że ktoś po prostu kłamie. (…)
Przyznaję – potrafiłem się rozstawać w sposób mało dyplomatyczny.
Ale ceniłem i cenię tych ludzi, którzy mają poczucie odpowiedzialności
za naszą ideę.
- Jaka kultura, taka sztuka dyplomacji. Ale rzeczywiście na
niektóre sztuki największym humanistom może zabraknąć
kultury...


No cóż panie Piechoski, trzeba mieć odwagę powiedzieć: chciałem
dobrze, ale przeliczyłem się z siłami, zabrakło mi doświadczenia, może
wiedzy, w końcu gmina to nie hurtowania hydrauliczna.
- Słusznie, ale raz liźnięty biznes zawsze procentuje

Czy to zgodne z prawem – nie wnikamy, ale czy to moralne panie
wójcie Piechoski, by z taką łatwością zatrudniać znajomych i rodzinę
na urzędowych posadach?
- Nepotyzm nepotyzmem, ale komuś przecież trzeba
zaufać i mieć gumowe uszy. Dotyczy to każdego wójta i
burmistrza, a nawet prezesów i dyrektorów


Na dzień przed wyborami powinniśmy poznać spółkę, która poprowadzi
szpital. Nie poznamy, bo nie zostanie wybrana. Mińszczanie jednak
za to zapłacą zgodnie z umową kolejne 216 tys. zł.
- Nie mińszczanie a mieszkańcy powiatu. To tylko 1,53 zł na
łebka. Stać nas...


Mieszkańcy powiatu raczej nie będą skłonni płacić w szpitalu powiatowym
za prywatne usługi medyczne.
- Proszę nie krakać panie wiceministrze Mroczku w imieniu
wszystkich. Ja na przykład już płacę i to podwójnie. Chciałbym
wreszcie tylko raz...