Spady medialne

Zasłużony dla Miasta Mińsk Mazowiecki muszą być osoby, co do których nie ma cienia wątpliwości co do ich działań i osiągnięć.
- Wręcz przeciwnie, skuteczne działanie ma to do siebie, że nieraz trzeba dążyć do celu po... trupach. A trup – jak wiadomo – nie podważy niczego i nikogo.

Anuszewski jest emigrantem politycznym. Został zmuszony do wyjazdu, lecz zawsze twierdzi, że Mińsk jest mu bliski. Mieszka obecnie w USA, ale nikt nie wątpi w jego zasługi dla rozwoju współpracy z Mińskiem Mazowieckim. Zrobił więcej niż niejeden mińszczanin.
- I pięknie, a na wręczenie tytułu nie przyleciał. Zresztą burmistrz Lacey także nie. Bo i po co...


Wstyd wielki poszedł w Polskę i już dziś wiadomo, że za rok występujących będzie jeszcze mniej. Wielu uczestników odjechało z naszego miasta zniesmaczonych, wręcz obrażonych na organizatorów. I nie wolno winy zwalać tylko na jednego czy drugiego odpowiedzialnego.
- Wiadomo, trzeba zwalić się na wszystkich, ale bez nazwisk. Odpowiedzialność zbiorowa nie wychodzi z mody.

Spokojna, rzeczowa, miła. Delikatny makijaż podkreśla jej urodę. W kulturach – urocza kobieta. Kiedy zaczyna mówić o polityce, zmienia się w herod-babę.
- A nie pisali poeci, że intymność czyni cuda. Nawet Pawłowiczową może zmienić w anioła z... wachlarzem.

Zespół muzyczny, limuzyny, winiety na stołach oraz kilku fotografów i kamerzystów, to coraz częściej spotykana „oprawa komunijna”.
- Jaka oprawa komunijna? To tylko głupota nowobogackich, którzy nie potrafią po prostu być.

Długo nie była sama. Mimo, że miała trójkę dzieci, faceci do niej lgnęli, a na świat przychodziły małe siostrzyczki i braciszkowie.
- Ale tupet i to przed erą becikowego.

Jako nastolatek przestał rysować. Przechodził okres buntu i naporu – co innego było dla niego ważne – kumple, dziewczyny, alkohol. Rysowanie nikomu nie imponowało.
- Szkoda, bo rysunki po użyciu byłyby na pewno bardziej... metaforyczne.

Strzały z broni palnej oraz widok zamaskowanych funkcjonariuszy wkraczających o świcie na teren jednej z miejscowych posesji – ten niecodzienny widok mógł zaskoczyć każdego mieszkańca ulicy Zgody w Mińsku Mazowieckim (...) Tym razem nie były to ćwiczenia, lecz rzeczywiste zatrzymanie.
- A wszystko przez kamienie, które nie chciały symulować... złomu.