DRODZY CZYTELNICY

Gorące tematy to zazwyczaj władza, pieniądze i seks. Ostatnio umysły krajowe rozpaliły premie rządu Beaty Szydło. Do tego stopnia, że lokalni działacze chcą weryfikować zarobki władzy  prowincjonalnej. Ba, niektórzy opuszczają trudne stanowiska, by załapać się na łatwiejsze i lepiej płatne. Może więc dojdzie do precedensu przed wyborami samorządowymi, gdy zabraknie kandydatów nie tylko na radnych, ale i wójtów czy burmistrzów...

Władza rozrabia

Czasami publicznie zadane pytanie doprowadza sieciowych dyskutantów do białej gorączki. Takie postawił Piotr Stępień, zahaczając o zarobki i nagrody włodarzy miast i gmin w naszym powiecie.
No i otworzyło się wiele nożyc, w tym – co rzadkie – Jolanty Damasiewicz, która zaproponowała zacząć od Halinowa, gdzie rządzi PiS. O zarobkach burmistrza, jego zastępcy i sekretarza wiceministrowie rządu RP mogą tylko pomarzyć. Wiceminister zarabia ok., 140 tys., wiceburmistrz Halinowa w 2016 r. 165 tysięcy.
No i poszła lawina licytacyjna, która w końcu udowodniła, że najwięcej z samorządowych urzędników zarabia mińska sekretarz, a w powiecie są samorządy, które boleśnie obarczają mieszkańców wydatkami na administrację. Ekstremalnie dochodzą one rocznie do 500 zł per capita.
Jak więc wynagradzać naszą najbliższą władzę? Prezes Kaczyński zapowiedział znaczne ograniczenia górnych stawek płacowych, ale nie jest pewne, czy przed wyboramiona wypłynie. Jeśli rządzący zrobią z mamony problem polityczny, może się to dla nich źle skończyć. A jeśli wyborcy dojdą do wniosku, że władza jednak za dużo zarabia, może zabraknąć kandydatów nie tylko na radnych. Można sobie wyobrazić polowania na kandydatów na wójta czy burmistrza, a jeśli nagonka się nie uda, mianowania komisarzy.
Wszystko wskazuje, że preludium do tych wiekopomnych zmian nastąpi w Mińsku. Nie, nie usuną Jakubowskiego, a on sam mianuje komisarza kultury. Właściwie komisarkę, bo jedyną kandydatką na szefowa MDK wydaje się Alicja C. Ta cichociemna kreatorka miejskiej polityki informacyjnej tylko w pałacu ma szansę na zostanie demiurgiem kultury. Na pewno nie w stylu Piotra S. Ten się rozchorował po stracie szans na ponowne objęcie stanowiska, a komisja zrobi wszystko, by konkursy pozostawały nierozstrzygnięte. Stąd szansa zaufanej i oddanej mińskiej władzy Alicji C.

Tu się biją o władzę i płace, a gdzie indziej z dnia na dzień rezygnują ze stanowiska. Z wielkim niesmakiem przyjąłem do wiadomości odejście z mińskiego SP ZOZ dyrektora Więckowskiego. To na razie informacja nieoficjalna, ale na pewno prawdziwa. Podobno personel odetchnął, a powiat czeka kolejna batalia szukania menadżera służby zdrowia.

A my w czasie Majówki wyjeżdżamy na Białoruś do zaprzyjaźnionego powiatu oszmiańskiego. My, czyli miński starosta Antoni J. Tarczyński, prezes stowarzyszenia Polska-Wschód Czesław Gągol, szef Cechu Rzemiosł Różnych – Wojciech Majszyk i ja, czyli niezależny przedstawiciel lokalnych mediów, właściciel Tygodnika i TV Co słychać?. W Oszmianach lub jak kto woli Oszmianie czekają nas tylko przyjemności. Oprócz zwiedzania podpiszemy dokumenty naszej współpracy medialnej.

***

Wszystkiego dobrego w czasie majówkowego odpoczywania. Niech nam świętowanie lżejsze będzie, a władza już nie rozrabia...

Numer: 17/18 (1073/1074) 2018 Autor: Wasz Redaktor



Komentarze

DODAJ KOMENTARZ

Wpisz nick.

Nick *

Nieprawidłowy adres e-mail.

Adres e-mail *

Wpisz treść wiadomości.

Treść wiadomości *