Tydzień z prawem (193)

Po dziadkach 20 lat temu wraz z mężem otrzymaliśmy gospodarstwo rolne. Gospodarstwa nie prowadzimy, pole już dawno zostało sprzedane, ale siedlisko użytkujemy latem. Budynki oczywiście remontowaliśmy, a stary płot zamieniliśmy na siatkę 10 lat temu w granicach ustalonych jeszcze przez dziadków. Nigdy nie mieliśmy większych problemów z sąsiadami do czasu zakupu sąsiedniej działki. Nowi właściciele kwestionują przebieg granicy, planują rozebrać stare ogrodzenie i postawić nowe kilkadziesiąt centymetrów w głąb naszej działki? Co możemy zrobić?

Rozgraniczenia

Trzeba rozgraniczyć, czyli ustalić przebieg granicy pomiędzy sąsiadującymi nieruchomościami w przypadku, gdy przebieg ten stał się sporny.
Proces rozgraniczania odbywa się w dwóch etapach. Pierwszy to etap administracyjny toczący się przed wójtem, burmistrzem lub prezydentem miasta. Jeżeli w trakcie tego postępowania nie zostanie ustalona granica działek, wtedy sprawa zostaje przeniesiona przed sąd rejonowy właściwy dla miejsca położenia nieruchomości. Wniosek o rozgraniczenie nieruchomości może złożyć właściciel, użytkownik wieczysty oraz posiadacz samoistny nieruchomości. Jeżeli wniosek jest sporządzony prawidłowo i istnieją podstawy do przeprowadzenia rozgraniczenia władze lokalne wydają postanowienie o wszczęciu postanowienia rozgraniczeniowego przez geodetę posiadającego uprawnienia do przeprowadzenia rozgraniczenia. Ten wzywa strony postępowania do udziału w rozprawie granicznej w terenie, czyli na spornej granicy.
Decyzję o rozgraniczeniu nieruchomości wydaje się, gdy na podstawie zebranych dowodów można precyzyjnie i jednoznacznie określić przebieg granicy, a także wtedy, gdy wprawdzie dowody są niewystarczające, ale wszystkie strony złożą zgodne oświadczenia o przebiegu granicy.
Jeżeli nie można wydać decyzji o rozgraniczeniu, geodeta namawia strony do zawarcia ugody granicznej. Umowa taka, chociaż jest zawarta przed geodetą, ma moc ugody sądowej i kończy postępowanie rozgraniczeniowe. Jeżeli geodeta nie jest w stanie jednoznacznie określić przebiegu granicy, a próby pogodzenia skłóconych sąsiadów spełzają na niczym, sprawa w ciągu 30 dni zostaje przekazana do sądu.
Ten bierze pod uwagę w pierwszej kolejności stan prawny nieruchomości, a jeżeli na tej podstawie nie da się ustalić granic, sąd kieruje się ostatnim spokojnymstanem posiadania. Jeśli nie można stwierdzić i takiego stanu – nawołuje do zawarcia ugody. W ostateczności, jeżeli strony nie dojdą do porozumienia, sąd orzeknie o przebiegu granicy na podstawie wszystkich okoliczności sprawy. Może przy tym przyznać jednemu z właścicieli odpowiednią dopłatę pieniężna.
Warto pamiętać, iż właśnie na etapie postępowania sądowego można zgłosić zarzut zasiedzenia nieruchomości. Gdyby okazało się, że nowy sąsiad ma rację, można bronić się zasiedzeniem ponad 30-letnim, co będzie skutkowało pozostawieniem starej granicy czyli według drewnianego ogrodzenia.

Numer: 46 (1050) 2017 Autor: Adwokat Agnieszka Malczyk



Komentarze

DODAJ KOMENTARZ

Wpisz nick.

Nick *

Nieprawidłowy adres e-mail.

Adres e-mail *

Wpisz treść wiadomości.

Treść wiadomości *