DRODZY CZYTELNICY

Jeśli włosy symbolizują siłę, ogień, potęgę magiczną, duszę, miłość, energię twórczą, szacunek, honor i płodność, to czym jest łysina... Ogolona głowa jest symbolem hańby i niemocy. Tak można było pomyśleć, patrząc na jednego z mińskich radnych, który w przypływie zawiści oczerniał wolne media. Kim jest człowiek, który wartość wszystkiego mierzy dobrem swojego moralnego brudu.

Łyse brysie

Było to jeszcze za rządów Grzesiaka, a konkretnie podczas problemów z budowa aquaparku. Radny Kuć był wtedy pierwszym krytykiem burmistrza, upominając się na każdej sesji o jawność przetargów, konkretne informacje o inwestycjach i ich rozliczenia. Pisaliśmy o wszystkim, nie roniąc niczego z wystąpień obu stron konfliktu. Wtedy radny z uznaniem mówił o fachowości i niezależności naszego tygodnika.

Wraz z objęciem rządów przez Jakubowskiego zmienił zdanie po pierwszej krytyce obecnego burmistrza. Z początku nieśmiało upominał, potem demonstrował wiele niechęci, by w końcu przejść do wyuzdanego ataku.

Tak było również w przypadku krytyki e-mola Kowalczyka, który zniechęcił Kucia do kontynuowania Domu Muzyki w Rudzie. Byliśmy wtedy balsamem na jego perypetie, za co odwdzięczał się datkami na nasze festiwale i turnieje piłkarskie. Byliśmy z Kuciem, gdy startował na burmistrza, a nawet po wygraniu przetargu na budowę bloków komunalnych w Siedlcach.

Okazało się, że wiarygodność mińskiego radnego kończy się wraz z pieniędzmi i władzą. Nie ma on już niczego, jeśli nie liczyć długów w bankach. Czyżby to wystarczyło dotak bezpardonowego zaatakowania niezależnego tygodnika, który – jak twierdzi Kuć - wydaje się za judaszowe pieniądze.

Radny Kuć jest przedsiębiorcą i prezesem Mazovii, która z budżetu miasta otrzymuje prawie 300-tysięczne wsparcie. Wielu sądzi, że nawet zwykły radny nie powinien kierować organizacją czerpiąca z budżety dotacje. Kuć czerpie, ale – jak twierdzi – tylko na cele publiczne. Trzeba to sprawdzić, by nie czuł się źle z tym brzemieniem niepewności. Trzeba jeszcze wiele spraw sprawdzić i udowodnić Kuciowi, bo nie widzi kłód we własnych oczach, a innym wytyka fałszywe niegodziwości. Wstyd i hańba, panie Kuciu, która wróci wkrótce do nadawcy.

Korzystając z próżniowego bytu smrodu, zapraszam naszych czytelników i widzów na finały tegorocznej halówki. To już 14 gala turnieju. Zagrają w finałach również ogoleni, ale – mam nadzieję – ich symbole hańby i niemocy nie dotyczą. Gdyby jednak chcieli się popisać chamstwem jak jeden z bramkarzy podczas niedzielnego turnieju open, kara ich nie minie. To tylko ostrzeżenie, ale jak najbardziej poważne.

Numer: 11 (806) 2013 Autor: WASZ REDAKTOR



Komentarze

DODAJ KOMENTARZ

Wpisz nick.

Nick *

Nieprawidłowy adres e-mail.

Adres e-mail *

Wpisz treść wiadomości.

Treść wiadomości *