U przyjaciół sąsiadów

Do gminy w Borowiu i parafii w Latowiczu mają po 7-8 kilometrów. Do Stoczka Łukowskiego niewiele więcej, a najdalej do powiatu w Garwolinie. Kiedyś należeli do Mińska, gdzie nadal ślą do szkół swoje dzieci i przyjeżdżają na zakupy. To wieś Iwowe, które od 60 lat rozsławiają ludowe Iwowianki...

Diamenty Iwowego

W gminie Borowie działają cztery zespoły ludowe. Oprócz Iwowianek są Lalinianki, Borowianki z Brzuzy i etno-grupa z Chromina. Wszystkie przyjechały do Iwowego, by uczcić diamentową rocznicę swoich koleżanek, które ostatnio postarały się o dwóch chłopów, by – jak mówiła zmarła niedawno ich szefowa Teresa Pazura – mogły zaśpiewać w duetach mieszanych na naszych festiwalach chleba.
Oficjalne uroczystości zorganizowali obok odnowionego domu ludowego. To, jak i kołbielskie stroje, zasługa wójta Wiesława Gąski, którego nie mogło zabraknąć na takiej uroczystości. Był także starosta garwoliński Marek Chciałowski, a z powiatu mińskiego wójt Bogdan Świątek-Górski i prezes fundacji Mivena Zbigniew Piątkowski, który także uruchomił kamerę, by uwiecznić te rocznicowe chwile.

Także historię zespołu, który powstał na bazie Koła Gospodyń Wiejskich, które założono w 1960 roku. Początkiem osiągnięć artystycznych były zorganizowane w 1996 roku gminne dożynki. W swoim dorobku artystycznym zespół ma wiele nagród i wyróżnień, w tym I miejsce w 2005 roku na Festiwalu Kapel i Śpiewaków Ludowych i II miejsce za stół chlebowy w 2006 roku na II Festiwalu Chleba.
Nic dziwnego, że w czasie świętowania rocznicy powstania wieś Iwowe stała się centrum kultury ludowej. Uroczystość rozpoczęła polowa msza w intencji zespołu i mieszkańców wsi, celebrowana przez wikariusza Mateusza Szewczyka z parafii Latowicz, do której Iwowe wciąż należy. Goście przyjechali z prezentami, więc każdy mógł się do syta wypowiedzieć, a nawet zaśpiewać – Iwowianki, Iwowianki / Naturalne wiejskie lalki / Mają w głowach pieśni słowa / Jak Tereska Pazurowa; Na występy – Iwowianki / Wystrojone jak pisanki / Wożą z sobą wciąż rodzynka / Żeby innym ciekła ślinka...

Po części oficjalnej każdy mógł wpisać się do kroniki zespołu, poczęstować obiadem i pysznym tortem oraz potańczyć w rytm kapeli ludowej Stanisława Ptasińskiego. Było parno i wesoło, więc nadchodzące chmury dawały nadzieję na ulgę. W takim nastroju dziewczyny z Iwowego z szefową Zofia Piotrowską obiecały, że nie opuszczą żadnego etno-kabaretonu i festiwali chleba. Szkoda tylko, że już nie zobaczymy szczerego uśmiechu Tereski Pazurowej, która tak czekała na diamentowe gody zespołu.

Numer: 29 (980) 2016 Autor: J. Zbigniew Piątkowski



Komentarze

DODAJ KOMENTARZ

Wpisz nick.

Nick *

Nieprawidłowy adres e-mail.

Adres e-mail *

Wpisz treść wiadomości.

Treść wiadomości *