Tydzień z prawem (90)

Jestem zawodowym kierowcą. Tydzień temu moja żona oczekując na poród przebywała kilka dni w szpitalu. Gdy dostałem telefon ze szpitala, że poród się zaczął, wsiadłem w samochód i nie wiele myśląc ruszyłem do szpitala. Chociaż byłem zdenerwowany to jechałem przepisowo. Mimo to policjanci stojący przy drodze dali mi znak, abym się zatrzymał. Nie złamałem żadnego przepisu, żona rodziła w szpitalu – nie zatrzymałem się! Kilka dni później opowiadałem kolegom o tej sytuacji i jeden wspomniał, że ktoś w ten sposób prawo jazdy stracił. Czy faktycznie mogą mi za to zabrać prawo jazdy? Jestem zawodowym kierowcą i prawo jazdy jest mi niezbędne do pracy. Czy to możliwe, że za zwykłe niezatrzymanie się do kontroli drogowej można stracić prawo jazdy?

Uniki kosztują

Po pierwsze funkcjonariusze policji mają prawo zatrzymać kierującego pojazdem do kontroli drogowej nawet gdy jedzie przepisowo. Mimo to zdarzają się jednak sytuacje, m.in. takie jak pana, że kierowca, mimo znaków i poleceń wydawanych przez policjanta, nie zatrzymuje się do kontroli. Należy również zauważyć, iż mogą to być niecelowe działania kierowcy, ponieważ funkcjonariusze zazwyczaj nie chcąc być widocznymi z daleka, ustawiają się w miejscach słabo widocznych. Jednak zgodnie z treścią art. 92 §2 Kodeksu wykroczeń, kto w celu uniknięcia kontroli nie stosuje się do sygnału osoby uprawnionej do kontroli ruchu drogowego, nakazującego zatrzymanie pojazdu, podlega karze aresztu albo grzywny. Jak czytamy dalej w §3, w razie popełnienia wykroczenia określonego w §2 można orzec zakaz prowadzenia pojazdów. Z całą pewnością tak samo odpowiada kierowca, który wprawdzie zatrzymał się na sygnał policjanta, ale kiedy ten podchodził do pojazdu - ruszył, uniemożliwiając dokonanie kontroli. Mimo, iż faktycznie kierowca zastosował się do sygnału to de facto dokonanie kontroli uniemożliwił, co stanowi istotę opisanego wykroczenia. Wysokość grzywny, za to z pozoru błahe wykroczenia, może zostać ustalona przez sąd w wysokości od 20 do 5000 zł, co wynika wprost z art. 24 Kodeksu wykroczeń.Jednak to nie grzywna w tym przypadku spędza sen z powiek, bo zdecydowanie bardziej dolegliwy może się okazać dla kierowcy zakaz prowadzenia pojazdów od 6 miesięcy do 3 lat. Jednak sąd nie jest obowiązany zastosować takich sankcji wobec obwinionego. Przepis daje taką możliwość, z której sąd może skorzystać jeżeli stwierdzi, że czyn został popełniony umyślnie i z konkretnych powodów jak świadome łamanie przepisów drogowych, chęć ukrycia faktu prowadzenia pojazdu po spożyciu alkoholu albo ucieczka przed oznakowanym radiowozem. W tym przypadku wydaje się oczywistym, iż jedyna kara, z jaką trzeba się liczyć, to grzywna, bowiem faktycznie nie zastosował się pan do sygnału osoby uprawnionej do kontroli ruchu drogowego, nakazującego zatrzymanie pojazdu.

Agnieszka Malczyk z Kancelarii Adwokackiej Agnieszka Malczyk ul. Kazikowskiego 40 Mińsk Mazowiecki tel. 25 752 25 51, tel. kom 500 112 479 -Adwokat Agnieszka Malczyk; adres e-mail Kancelarii: biuro@kancelariamalczyk.pl. więcej informacji na stronie www.ka

Numer: 41 (940) 2015 Autor: Adwokat Agnieszka Malczyk



Komentarze

DODAJ KOMENTARZ

Wpisz nick.

Nick *

Nieprawidłowy adres e-mail.

Adres e-mail *

Wpisz treść wiadomości.

Treść wiadomości *