Latowicz z Orlikiem

W ostatnich czterech latach na Mazowszu powstało aż 219 orlików. W tym roku planowane jest oddanie do użytku kolejnych 35. Jednym z nich jest Orlik w Latowiczu, którego budowa została okupiona życiem. Właśnie w dniu oddawania boiska do użytkowania zmarł nagle przedstawiciel wykonawcy. Wójta przy tym nie było, ale nie zapomniał o tragedii 46-letniego mężczyzny, prosząc zebranych o chwilę ciszy. I to był jedyny smutny moment w radosnej orlikowej gali

Podwójnie święcony

W środowy poranek 7 listopada latowiczanie z niepokojem patrzyli w niebo pełne deszczowych chmur. Nie udało się ich przegonić, więc przyszkolny Orlik święcił się podwójnie. Proboszcz Ryszard Mierzejewski nie ustępował deszczowi, a zaproszeni do przecięcia wstęgi goście zrobili to jednym ruchem nożyczek.

Na ten moment latowiczanie czekali niecierpliwie od chwili rozpoczęcia inwestycji. Kibicowali każdemu etapowi prac i żaden szczegół nie mógł umknąć ich uwadze. Choćby dlatego, że obiekt usytuowany jest w samym centrum miejscowości i tuż przy budynku szkoły.

I oto czas otwarcia stał się faktem. Odświętne stroje, emocje, ostatnie poprawki, instrukcje i biało-czerwona wstęga łopocąca na wietrze. Czas zaczynać. Wśród dostojnych gości starosta Tarczyński, wójtowie sąsiednich i zaprzyjaźnionych gmin nie tylko z powiatu mińskiego, radni, sołtysi, druhowie OSP, dyrektorzy szkół oraz przyjaciele szkoły – darczyńcy, rodzice i grono pedagogiczne, a przede wszystkim uczniowie, którzy czekali na dźwięk pierwszego gwizdka.

Właśnie dzieci jako pierwsze weszły na boisko, bawiąc się spontanicznie i wesoło kolorowymi piłkami, a po nich tradycji stało się zadość i padły gole z rzutów karnych, których dzielnie bronił gimnazjalista Damian Zadrożny.

 

Trochę zmoczeni i zmarznięci przeszli do hali sportowej, gdzie gospodarzami byli wójt Bogdan Świątek-Górski i dyrektor Joanna Papińska. Teraz był czas na imienne powitanie gości, podziękowania i przemówienia. Padło wiele ciepłych słów związanych z realizacją inwestycji, właściwymi decyzjami samorządowców i osób zaangażowanych w jej pomyślne zakończenie. A gospodarze nie ukrywali jak wielkie nadzieje wiązane są z nowym obiektem sportowym i jego animacją, podkreślając jego rolę w aktywizacji i integracji środowiska.

Pojawiły się oczywiście tradycyjne upominki okolicznościowe dla dzieci oraz życzenia wielu sukcesów, przede wszystkim sportowych.

Dziełem uczniów było zaś widowisko sportowe łączące elementy gimnastyki, aerobiku i popisów futbolowych pod czujnym okiem nauczycielki wuefu Bożeny Kani.

W przedsięwzięcie żywo zaangażowali się wszyscy nauczyciele i pracownicy szkoły, dbając o najmniejsze detale programu uroczystości. Niezawodni okazali się rodzice uczniów, a ciekawostką były prezenty. Nie kwiaty, a koszyczki z czosnku, który nierozerwalnie kojarzy się z latowicką ziemią.

Motyw czosnku pojawił się nie bez powodu, bo to on wspomaga zdrowie i kondycję, a bez tego na boisko ani rusz. Natomiast darczyńcy, którzy wsparli organizację uroczystości otwarcia, zostali obdarowani słodkimi upominkami, których znakomitą część stanowiły domowe wypieki.

Niezwykle miłym gestem była także propozycja Joanny Kopaczewskiej oraz Małgorzaty Jakubik, które użyczyły prowadzonej przez siebie sali weselnej do zorganizowania okolicznościowego obiadu. Jego ozdobą był wspaniały tort wykonany przez laureatkę wielu konkursów cukierniczych Justynę Szostak. Oczom zebranych ukazało się boisko z wielką piłką nożną, koszulką z logo Orlika i butami sportowymi, a wszystko o smaku śmietankowo-czekoladowym.

Tort był tak słodki, że mimo deszczu i chłodu w Latowiczu zrobiło się przytulnie, swojsko i radośnie.

Numer: 2012 46 Autor: J. Zbigniew Piątkowski



Komentarze

DODAJ KOMENTARZ

Wpisz nick.

Nick *

Nieprawidłowy adres e-mail.

Adres e-mail *

Wpisz treść wiadomości.

Treść wiadomości *