U naszych sąsiadów...

Rozmowa z Krzysztofem Wawrzyńcem Borkowskim

Żyjemy tu i teraz

Jest Pan lokalnym przedsiębiorcą i społecznikiem, organizatorem koncertów, pokazów kulinarnych, osobą cenioną w lokalnej społeczności. Jednym słowem: człowiek sukcesu.
– Człowiek sukcesu, to za dużo powiedziane. Jestemz wykłym człowiekiem urodzonym na tym terenie, tu wychowanym i tu realizującym swoje pomysły. W swoim działaniu zawsze staram się patrzeć lokalnie i współpracować z ludźmi, którzy są mi bliscy, którzy są moimi sąsiadami.

Jest więc Pan lokalnym patriotą?
– Tak, jak najbardziej można to tak określić. Całe moje życie związane jest z okolicami Siedlec. To tu rozwijam swoje firmy, swoje pasje, swoje marzenia i pomysły dotyczące imprez, które mają już charakter ogólnopolski.

Pierwszy Pana sukces to Zakład Mięsny „Mościbrody”, drugi to Zakład Drobiarski w Stasinie. Jaki jest przepis na te sukcesy?
– Przepis jest bardzo prosty: To umiłowanie tradycji, smaku, natury i siły płynącej z ludzi, z którymi mam zaszczyt współpracować. Wielu pracowników zakładu pochodzi z naszych okolic i dokładnie wie, jak powinny być wytwarzane wędliny i mięsa, żeby smakowały tak jak dawnej. To właśnie dzięki nim mamy rewelacyjne produkty na tak wysokim poziomie. Z kolei zakład w Stasinie jest jednym z liderów mięsa indyczego w Polsce. Ponad 60 proc. naszej produkcji wysyłamy na eksport do krajów UE, do Azji i Afryki. Współpracujemy z ponad 100 hodowcami indyków i zatrudniamy ponad 350  osób. Uważam, że to przedsięwzięcie przynosi bardzo dobre wyniki. Zakład  w Mościbrodach również się rozwija. Obecnie budujemy magazyny i chłodnie. Obydwa zakłady, co warto podkreślić, kupują tylko i wyłącznie zwierzęta od polskich regionalnych hodowców. Nie importujemy, dlatego nasze mięso i przetwory są bardzo wysokiej jakości, mają bardzo dobre walory smakowe i są zdrowe.

Jak wcześniej wspomniałem, nie ogranicza się Pan tylko do działalności gospodarczej. W o statnim c zasie w Mościbrodach odbyły się dwie duże imprezy: festiwal DICO MAZOVIA oraz piknik pod nazwą „Indyk smakuje”. W jakim celu są organizowane te eventy?
– Po pierwsze zależy mi głównie na promowaniu tego regionu i ukazaniu wszystkim przyjezdnym piękna, które nas tu otacza. Po drugie chcę popularyzować regionalne produkty, których jestem producentem. Z umiłowania do tradycji utrzymujemy receptury sprzed lat, tworząc produkty tak, jak tworzyli je nasi przodkowie. Z kolei przedsięwzięcie „Indyk smakuje” co roku ma na celu popularyzować mięso z indyka. Razem z firmą Stasin połączyliśmy siły i zorganizowaliśmy imprezę, która promowała zdrowy tryb żywienia pod modnym teraz hasłem „bądź FIT”. Każdy chce być szczupły i zdrowy, a mięso z indyka idealne jest dla naszego organizmu pod każdym względem. Do tego jest po prostu bardzo smaczne.

Dwór Mościbrody staje się takim magicznym miejscem, które przyciąga nie tylko zwykłych ludzi, ale też gwiazdy telewizji, które tu kręcą swoje programy...
– Tak. Bardzo często odwiedzają nas goście, którzy zachwyceni widokami pracują tu i rozwijają się artystycznie.
Często przyjeżdża tu mój przyjaciel Karol Okrasa, gdyż jak sam mówi, bardzo ceni sobie ten region. Nakręcił w Mościbrodach wiele programów o gotowaniu, co też mnie cieszy, bo to promocja tego miejsca. Całkiem niedawno u nas kręcone były sceny do słynnego już serialu „Ojciec Mateusz”, a to kolejny krok naprzód. Gdy się dowiedziałem o możliwośći współpracy, wszedłem w to bez zastanowienia. Okazało się, że się nie myliłem.  Pokazanie tego miejsca w serialu spowodowało nie tylko zwiększenie liczby turystów, ale też gwiazd telewizji i show-biznesu, które przyjeżdżają do Mościbród i kręcą np. swoje teledyski. Warto wspomnieć o Zenku Martyniuku z zespołu Akcent, który często odwiedza nas ze swoją gitarą i z przyjemnością współpracuje z nami przy naszych wydarzeniach.

Jest Pan zapracowanym człowiekiem. Czy w tym wszystkim ma Pan czas dla siebie, ma jakieś hobby?
– Moje hobby to nieustanne tworzenie i praca. Chcę budować i służyć ludziom. W wolnym czasie biegam z moim superpieskiem. Mogę wtedy podziwiać przyrodę i obserwować, jak nieustannie zmienia się nasz mazowiecko-podlaski krajobraz. Każdemu polecam przejść na zdrowe, naturalne produkty regionalne i odkryć na nowo swoje sportowe zamiłowania. W dzisiejszych czasach, gdy gonimy za lepszym życiem, nie zapominajmy o nas samych. Czasami warto się zatrzymać na moment i odkryć piękno życia tu i teraz.

Numer: 37 (1145) 2019 Autor:



Komentarze

DODAJ KOMENTARZ

Wpisz nick.

Nick *

Nieprawidłowy adres e-mail.

Adres e-mail *

Wpisz treść wiadomości.

Treść wiadomości *