Powiat sportowo-pożarniczy 2019

Przez dwa lata sportowo-pożarnicze drużyny z niemal stu OSP walczyły o awans do finału powiatowego. Szlifowali formę głównie na zawody gminne, bo bez zwycięstwa nie osiągnęliby wymarzonego awansu. Już wyniki eliminacji wskazywały faworytów, ale po gminnej wpadce Stojadeł, wszystko mogło się wydarzyć…

Niezbici faworyci

W wigilię zawodów nad Mrozami urwała się chmura i wszystko wskazywało, że na stadionie wody i błota nie zabraknie. Słońce z wiatrem zrobiły jednak swoje i trawa nie była grząska. Jedynie na bieżni trzeba było ostrożnie hamować, by nie wyryć nosem śladów w ceglanym mule.
Obyło się jednak bez kontuzji, a jedyną słabością wielu zespołów okazały się punkty karne. Zarówno w sztafecie, jak i bojówce, bo musztra nie wchodziła do punktacji generalnej.
Szczególne znaczenie ma zawsze próba bojowa sprawdzająca szybkość i skuteczność akcji pożarniczej. O ile w sztafetach różnica w czasach przeliczanych na punkty była niewielka – 65 do 79, to już w bojówce najlepsze zespoły omal nie zdublowały outsiderów. Rzuca się w oczy także  poziom, bo aż pięć drużyn uzyskało wynik poniżej 110 punktów. No i żakowianki, które nie zajęłyby wcale ostatniego miejsce w konkurencji z druhami. Pokazują to wydatnie tabele z wynikami obu prób, które wymagają szczegółowej analizy. Wydaje się, że drużyny doskonale wiedziały, jakie  błędy popełniły. Z wyjątkiem dwóch kobiecych, ale ich protesty sędziowie odrzucili.
I tak na męskim podium stanęły podmińskie Stojadła przed siennickim Żakowem i stanisławowską Czarną, a na żeńskim Żaków, Wiśniew i Zglechów, czyli dominacja gminy Siennica. W musztrze liczebnie dominowały kobiety, jednak decyzją komisji sędziowskiej pierwsze miejsce zajęła męska drużyna pożarnicza z jednostki OSP Łaziska.

Na zakończenie zawodów drużynom, które zajęły pierwsze trzy miejsca, wręczono pamiątkowe puchary, dyplomy oraz nagrody rzeczowe. Wśród nich były hełmy, węże, specjalne buty i rękawice oraz kombinezony do usuwania gniazd os i szerszeni. A właściciel firmy MEDIAL Piątkowski ofiarował zwycięskim drużynom zestawy multimedialne, czyli płyty DVD z 25 edycji festiwali chleba i etno-kabaretów. Mają sto godzin oglądania w oczekiwaniu na sygnał do akcji. Oby dzięki dobrej kondycji i opanowaniu mieli tyle samo powrotów co wyjazdów…

Numer: 36 (1144) 2019 Autor: J. Zbigniew Piątkowski



Komentarze

DODAJ KOMENTARZ

Wpisz nick.

Nick *

Nieprawidłowy adres e-mail.

Adres e-mail *

Wpisz treść wiadomości.

Treść wiadomości *