Gdy krajowa, partyjna polityka wchodzi do samorządu, zawsze podnosi się rwetes. Zawsze jest też tak, że rządząca koalicja może wszystko, a opozycja tylko protestuje.

Zdrowie i polityka

Tak więc, gdy przewodnicząca Komisji Zdrowia i Spraw Społecznych przedstawiła projekt uchwały w sprawie zajęcia stanowiska dotyczącego złej  sytuacji w szpitalach powiatowych, radny Piotr Stępień uznał go za akt polityczny. Twierdził, że rozumie oczekiwania rządzących powiatem, ale pamięta uwagi radnego Celeja uczące o apolityczności samorządu. Według nich pismo jest mocno nasycone politycznie. Także zbędne, bo jego treść jest znana zarówno wojewodzie, Ministrowi Zdrowia i NFZ. W związku z tym wystosowanie takiego pisma nic nie wnosi, oprócz swarów politycznych.
Radna Cichoń ubolewała, że radny Stępień nie krytykował pisma podczas obrad a robi to teraz, czyli w czasie sesji. Wicestarosta Kikolski także dziwi się stwierdzeniem radnego Stępnia, ponieważ rada powiatu tylko wzmacnia apel Związku Powiatów Polskich i Szpitali Powiatowych, więc żadnej polityki w tej uchwale nie ma.
Innych głosów nie było, więc 16 radnych przy 5 głosach przeciwnych i 3 wstrzymujących zdecydowało o podjęciu uchwały dotyczącej sytuacji w służbie zdrowia. Czy potrzebnej? Na razie nic nie wskazuje, by przyniosła ona jakiekolwiek korzyści mińskiemu szpitalowi.

Numer: 34/35 (1142/1143) 2019 Autor: (jaz)



Komentarze

DODAJ KOMENTARZ

Wpisz nick.

Nick *

Nieprawidłowy adres e-mail.

Adres e-mail *

Wpisz treść wiadomości.

Treść wiadomości *