Kałuszyn po żydowsku

Kufer to mebel dość zapomniany, ale od czego są wspomnienia. Dzięki nim kałuszynianie na nowo odkryli zgromadzone w tej ozdobnej skrzyni wiele tajemnic. Nie, nie polskich, a żydowskich, by ten niebagatelny sposób pokazać swoje miasteczko dwóch kultur. Dwóch? Wyraźnie zabrakło kufra polskiego. Może uboższego, może bez trufli, ale na pewno bardziej zgodnego z historią Kałuszyna…

Trufle z kufra

Więcej w wydaniu papierowym.

Numer: 24/25 (1132/1133) 2019 Autor: J. Zbigniew Piątkowski



Komentarze

DODAJ KOMENTARZ

Wpisz nick.

Nick *

Nieprawidłowy adres e-mail.

Adres e-mail *

Wpisz treść wiadomości.

Treść wiadomości *