Tydzień z prawem (254)

Nasi dziadkowie podzielili swoje gospodarstwo rolne pomiędzy braci. Siedlisko też zostało podzielone. Mój ojciec wybudował nowy dom dla naszej rodziny, a stryjek, kawaler, mieszkał z dziadkami, a po ich śmierci sam w starym domu. Podwórko wszyscy użytkowali wspólnie bez żadnych konfliktów przez prawie 35 lat. Po stronie stryja została studnia, z której korzystaliśmy i wiata na kombajn. Pod koniec zeszłego roku stryj nagle się ożenił i zdecydował, że trzeba postawić płot przez środek podwórka, a ten drewniany znajdujący się poza podwórkiem rozebrać i postawić nowe ogrodzenie kilkadziesiąt centymetrów w głąb naszej działki? Co możemy zrobić? Jak wygląda procedura rozgraniczenia. Czy jest szansa odzyskać dostęp do studni i do wiaty...

Płynne granice

Rozgraniczenie nieruchomości ma na celu ustalenie przebiegu granicy pomiędzy sąsiadującymi nieruchomościami w przypadku, gdy stał
się on sporny.
Cały proces rozgraniczania nieruchomości odbywa się w dwóch etapach. Pierwszy to etap administracyjny toczący się przed wójtem,  burmistrzem lub prezydentem miasta. Jeżeli w trakcie tego postępowania nie zostanie ustalona granica działek, wtedy sprawa zostaje  przeniesiona przed sąd rejonowy właściwy dla miejsca położenia nieruchomości.
Wniosek o rozgraniczenie nieruchomości może złożyć właściciel, użytkownik wieczysty oraz posiadacz samoistny nieruchomości. Jeżeli  wniosek jest sporządzony prawidłowo i istnieją podstawy do przeprowadzenia  rozgraniczenia, gmina wydaje postanowienie o wszczęciu postanowienia rozgraniczeniowego i dostarcza je wszystkim stronom, czyli osobom posiadającym prawo rzeczowe do sąsiadujących nieruchomości. Jednocześnie upoważnia geodetę posiadającego odpowiednia uprawnienia do przeprowadzenia rozgraniczenia. Ten wzywa strony postępowania do udziału w rozprawie granicznej, która to odbywa się w terenie, czyli na spornej granicy.

Jeżeli nie można wydać decyzji o rozgraniczeniu, geodeta namawia strony do zawarcia ugody granicznej. Umowa taka, chociaż jest zawarta  przed geodetą, ma moc ugody sądowej i kończy postępowanie rozgraniczeniowe. Gdy jednak i geodeta nie jest w stanie jednoznacznie określić przebiegu granicy, a próby pogodzenia skłóconych sąsiadów spełzają na niczym, sprawa zostaje przekazana do sądu.
Ten bierze pod uwagę w pierwszej kolejności stan prawny nieruchomości, czyli to, co wynika z dokumentów urzędowych i prywatnych. Jeżeli na  tej podstawie nie da się ustalić granic, to sąd kieruje się ostatnim spokojnym stanem posiadania. Jeśli nie można stwierdzić i takiego stanu – sąd nawołuje do zawarcia ugody. W ostateczności, jeżeli strony nie dojdą do porozumienia, sąd orzeknie o przebiegu granicy na podstawie  wszystkich okoliczności sprawy. Może przy tym przyznać jednemu z właścicieli odpowiednią dopłatę pieniężną.

Warto pamiętać, iż właśnie na etapie postępowania sądowego można zgłosić zarzut zasiedzenia nieruchomości. Gdyby okazało się, że formalnie granica przebiega tak, jak sugeruje stryj z żoną, może pani bronić się zasiedzeniem przez ponad 30 lat, co będzie skutkowało  pozostawieniem starej granicy, czyli według drewnianego ogrodzenia i odzyskaniem dostępu do studni i wiaty na kombajn.

Numer: 20 (1128) 2019 Autor: adwokat Agnieszka Malczyk



Komentarze

DODAJ KOMENTARZ

Wpisz nick.

Nick *

Nieprawidłowy adres e-mail.

Adres e-mail *

Wpisz treść wiadomości.

Treść wiadomości *