Grzebowilk pasyjny 2019

Mieszkańcy Grzebowilka już dziesiąty raz szli z pasją na miejscowe wzgórze imitujące Golgotę, by przeżywać mękę, ukrzyżowanie i zmartwychwstanie Jezusa. Na ich oczach stawał się nie tylko odkupicielem ludzkich win, ale też nadzieją na wieczne życie. Zawsze pod krzyżem cierpienia można liczyć na nowe życie..

Krzyżowa odnowa

Grzebowilska droga pod krzyż ma coraz więcej pątników. Już trudno znaleźć miejsce parkingowe, a przecież wielu przychodzi tu pieszo, by jeszcze bardziej utrudzić ciało. Skoro On tak bardzo cierpiał, nie czas na liczenie trudu. Pogoda była jak wymarzona, więc byli już nie skuleni, a śmiało patrzący na sceny rozgrywające się w lesie, na łące i na samej górze śmierci. Jeszcze raz w rolę Pana Jezusa wcielił się Konrad Sibilski, a Matką Bolesną była w tym roku Maria Banaszek. Wszyscy z prawie stu aktorów grali znakomicie, ale w szczególnej sytuacji byli rzymscy żołnierze i żydowscy faryzeusze. To oni wbrew swoim przekonaniom musieli bić Jezusa w twarz, zarzucać mu fałsz, oskarżać o zdradę, odpędzać płaczące kobiety i nie przejmować się, gdy trzykrotnie upadał pod krzyżem. Spektakl wyreżyserowała Emilia Szydłowska, przyjmując każdego, kto czuł się na siłach pokazać grozę, litość i chwałę tamtych przełomowych dla ludzkości godzin. A przecież aktorzy bez scenografii, odpowiedniego nagłośnienia i efektów specjalnych byliby tylko pantomimicznymi kukłami. Trzeba było także upiec chleb na scenę Ostatniej Wieczerzy, przygotować głownie, zadbać o bezpieczeństwo, no i posprzątać. Misterium to cała logistyczna eskapada, to wkład OSP z Grzebowilka, Teresina i Pogorzeli. Przygotowaniami zajęli się także ministranci, młodzież przygotowująca się do bierzmowania, chór, dzieci, małżeństwa, wojsko św. Kazimierza i całe rodziny. W to dzieło wkłada swój czas i serce mnóstwo osób z parafii Grzebowilk. Nie ma domu, w którym choć jedna osoba nie przyczyniła się w jakikolwiek sposób do organizacji wydarzenia. Kolejny raz dali świadectwo, że wiara i życie chrześcijańskimi wartościami wciąż jest dla nich najważniejszym fundamentem w życiu. Nikt więc się nie dziwił, gdy na zakończenie Misterium Męki Pańskiej proboszcz Tadeusz Ryglewicz nie tylko dziękował, ale nazwał grzebowilczan najlepszymi aktorami. Cała osada jest przepełniona artyzmem i wiarą, co widać najlepiej podczas corocznej żywej Drogi Krzyżowej. Nie tylko, bo uzupełniają tę pewność statystyki praktyk kościelnych. Już słońce chyliło się ku zachodowi, gdy pątnicy wracali do swoich domów. Zarobili nie tylko przeżycia, ale i odpust zupełny. Może jeszcze coś więcej, może nawet swoiste katharsis wiary, ale o tym zaświadczy ich życie.

Numer: 16/17 (1124/1125) 2019 Autor: J. Zbigniew Piątkowski



Komentarze

DODAJ KOMENTARZ

Wpisz nick.

Nick *

Nieprawidłowy adres e-mail.

Adres e-mail *

Wpisz treść wiadomości.

Treść wiadomości *