Wzięli i opisali...

Od wyborów samorządowych minął już ponad miesiąc. Jak wiemy, na terenie Mińska, i co również smutne – powiatu mińskiego, zwyciężyła je Koalicja Obywatelska. Kandydat na burmistrza przegrał wybory stosunkiem 1 do 3 na rzecz obecnego burmistrza Marcina Jakubowskiego. Dysproporcja była dość duża. W związku z tym chciałbym podzielić się kilkoma refleksjami – pisze na FB Damian Sitkiewicz  

Wszawa lawa

Spodobały mi się refleksje Sitkiewicza, więc poczytajmy, jak ocenia ostatnie wybory. Uważa, że kampania Roberta Ślusarczyka była merytoryczna, a jego sztab operował argumentami, dając konkretne propozycje i oferując nowe rozwiązania lub modyfikacje już istniejących. Jednak wygrana PiS-u w radzie miasta nie była możliwa. Co więc nie zadziałało?

Społeczeństwo Mińska to taka mała Warszawka. Gros ludzi pracuje w Warszawie, tam się bawi, tam ma znajomych i tam jeździ w różnych celach. Poglądy osób z dominującej stolicy wpływają na wyborców w Mińsku. Wiele osób nie wybierze partii, która w Warszawie uchodzi za zaściankową i wsteczną, choć oczywiście taka nie jest.

Tak więc poprzez pewien transfer mentalno-towarzyski również w Mińsku zaczyna królować pewien rodzaj kontrkultury, czyli mody na wszystko, co nie osadzone w tradycji, nowoczesne. To NOWE ludzie tej kultury chłoną jak gąbka. Czy będzie to ekologia, jazda na rolkach, burleski z gołymi dupami – wszystko jedno. Ważne, żeby było przeciwko tradycji, odmóżdżające, broń Panie Boże religijne i patriotyczne…

Czy mieszkańcy Mińska tacy właśnie są? Oczywiście nie! Ludzie w to nie wierzą, są dość konserwatywni obyczajowo i słabo pociąga ich syf kulturowy sprowadzany z Zachodu…

Skoro tak, to dlaczego PiS nie uzyskał większej liczby głosów, niż planował? Przecież wykazywał błędy oraz ogromne braki w zarządzaniu miastem, w rozdawaniu nagród na prawo i lewo, przypominał kompromitacje wizerunkowe Marcina Jakubowskiego, proponował zastanowienie nad przeszłością niektórych osób i powiązaniami niektórych ludzi ze służbami specjalnymi PRL. Wszystko na nic, choć argumenty był prawdziwe, trafne… Co się więc stało… Głuchota, ślepota?

Większość wyborców nie podjęła racjonalnej decyzji, a reszta z nich to żelazny elektorat KO, a także duża grupa urzędników urzędu miasta, wiele osób z różnej maści rad przy burmistrzu oraz pracownicy jednostek samorządowych czy ludzi z miasta i firmy, którzy z tej władzy żyją…

No i kontraktura, czyli budowa społeczeństwa opartego na antywartościach i pozorach patriotyzmu w wydaniu MZM i innych instytucji. Tworzą ją kłamcy i różni ludzie bez moralnego kręgosłupa. Takich ludzi bierze w obroty Jakubowski i jego świta. Stają się niewolnikami, którzy biorą pieniądze, ale nie mówią tego, co naprawdę myślą, bo się boją.

Tak więc miłe koleżanki i koledzy z PiS-u, trzeba tworzyć własne ruchy, stowarzyszenia, które będą miały tę jedną cechę – wiele inicjatyw – nie tylko patriotycznych. Co tylko dusza zapragnie! Z jedną różnicą. Musi to mieć oblicze takie, jakie my chcemy! Muszą to dostawać ludzie o takich poglądach, jak my chcemy! Tak działa nasz przeciwnik! Mamy rząd! Mamy pieniądze, ruszajmy! Z Bogiem – woła miński historyk. 

Uwaga! – listy naszych czytelników są autonomiczne i niezależne od opinii redakcji.

Numer: 49 (1105) 2018 Autor: Wasz DONOSciel



Komentarze

DODAJ KOMENTARZ

Wpisz nick.

Nick *

Nieprawidłowy adres e-mail.

Adres e-mail *

Wpisz treść wiadomości.

Treść wiadomości *