Celińska w Mińsku

Co słychać? - Celińska w Mińsku / Kocha i broi

Sezon kulturalny w naszym mieście rozkręca się intensywnie. Miejska Biblioteka Publiczna jak zwykle nie zawiodła i zaprosiła mińszczan na spotkanie ze Stanisławą Celińską. Znana z takich kultowych obrazów, jak Noce i dnie, Alternatywy 4, Nie ma róży bez ognia, Panny z Wilka, Spis cudzołożnic czy Katyń, aktorka i uznana pieśniarka przybliżyła zebranym swoją biografię „Niejedno przeszłam”

Kocha i broi

Napisana w formie wywiadu rzeki książka przybliża aktorskie sukcesy i upadki Celińskiej, jej problemy z codziennością, zmagania ze sobą oraz drogę do Boga. Z odpowiedzi aktorki na pytania stawiane jej przez Karolinę Prewęcką poznajemy jej rodzinne korzenie, dzieciństwo i młodość, studia aktorskie, artystyczną pracę, burzliwe małżeństwo z Andrzejem Mrowcem, jej kilkuletni problem alkoholowy oraz sposoby na przemijanie i spokój.
Każdy z czytelników w tej lekturze (pozbawionej tabloidowych sensacji) może odnaleźć cząstkę siebie, bo też, jak sama aktorka powiedziała, napisała tę książkę ku pokrzepieniu serc. – Dar drugiego człowieka, to mój obowiązek, ale uporanie się z nałogiem (21 lat już nie pije), to jednak nie ja, to cud – przekonywała. – Szkoda też – dodała – że nie zawsze dostrzegamy cuda, których doświadczamy na co dzień.
Barwny, nie zawsze lukrowany (na jej życzenie) portret Stanisławy Celińskiej stworzyli jej przyjaciele i znajomi. Byli to m.in. Andrzej Wajda, Andrzej Seweryn, Daniel Olbrychski, Maciej Stuhr, ale też Sławek, co robi remonty, Janeczka, co pomaga w sprzątaniu, charakteryzatorka Iwona Kamińska czy weterynarz (opiekun suczki Tekli) Grzegorz Górski.  Wszyscy podkreślają jej normalność, brak gwiazdorstwa, miłość do ludzi, dzieci, wnuków (Cezary, Filip, Liliana) i umiłowanie życia.
Oczywiście, na co dzień wcale nie jest tak słodko, bo – jak podkreśliła sama aktorka – jest ona wściekłym babusem, który walczy o swoje z pazurami, aczkolwiek twórczo. – By dotrzeć do uczuć należy się kłócić, bo nasze walki mają rację bytu – mówiła na spotkaniu aktorka. Prawda oczyszcza, pozwala być sobą i daje siłę do dalszych kontaktów. – Nie ma lepszego kontaktu z drugim człowiekiem, jak go zagrać – powiedziała Celińska młodym aktorom z koła teatralnego MDK oraz dziennikarzom z GM-2.
Rozkoszą tego zawodu jest zagrać kroplę wody, zsiadłe mleko, Hioba lub nagi głaz czy ukazać czarno-białą osobowość Agnieszki Osieckiej. W spektaklu Oczyszczeni zagrała wstrząsającą rolę starzejącej się tancerki peep show, za którą w 2002 roku dostała prestiżową teatralną nagrodę Feliksa. Jak sama powiedziała, nie chodziło w tym przypadku o prosty kabaretowy banał. Zatańczyła, by pokazać, że prawo do miłości mają kobiety w każdym wieku.
Świeżość, talent, ciągłe wspinanie się po drabinie jest dla niej zawsze punktem wyjścia do przekazania prawdy o bohaterze. Jest także codziennym staraniem, by każde wyjście na scenę i spotkanie z publicznością było świętem. Sama pamięta jeszcze tę chwilę, gdy jako 12-latka, pod wpływem książki o Helenie Modrzejewskiej zapragnęła zostać aktorką. Do dziś stara się nie zgubić w sobie tej dziewczynki. 
Ma niezwykłą zdolność przeistaczania się, przesuwania granic, a nawet przełamywania samej siebie. Od czasu do czasu kusi ją jednak, by coś zbroić. Potem na scenie adrenalina i prawdziwa przyjemność. – Teraz uczę się salsy i to nic, że mnie bolą nogi. Na scenie wszystko przechodzi – mówiła już na zakończenie aktorka, wyznając zebranej publiczności miłość.

Numer: 2012 41 Autor: Teresa Romaszuk