Latowicz historii

W 69 rocznicę próby odbicia więźniów przetrzymywanych i torturowanych przez żandarmerię niemiecką w budynku szkoły w Latowiczu odbyła się niezwykle podniosła doroczna uroczystość upamiętniająca tamto wydarzenie. Tym razem oficjalną pamięć wzmogło wielopokoleniowe widowisko słowno-muzyczne z udziałem małych i dorosłych muzyków, recytatorów i śpiewaków

Pamięć zza krat

Latowicz historii / Pamięć zza krat

Był luty 1944 roku, dookoła zawierucha wojenna, wszechobecny strach i kolejne ofiary okrutnego czasu. W niewielkim Latowiczu na wschodnich rubieżach Mazowsza, w gmachu miejscowej szkoły, zorganizowany został posterunek żandarmerii niemieckiej. To właśnie tu uwięziono członków ruchu oporu aresztowanych na skutek tzw. wielkiej wsypy. Byli to przede wszystkim mieszkańcy Mińska i okolic związani z działalnością konspiracyjną m. in. w większości przypadków zostali oni poddani okrutnym torturom w czasie śledztw. Mimo to, nikt nie zdradził.

Trudno przecenić ich męstwo, które ocaliło wielu towarzyszy walki. To właśnie ci, którym udało się uniknąć aresztowania, a także członkowie okolicznych oddziałów partyzanckich, zorganizowali akcję mającą na celu uwolnienie więźniów z rąk żandarmów. Niestety, ze względu na wiele niesprzyjających okoliczności próba nie powiodła się, a główna grupa szturmowa straciła jednego z niezwykle walecznych i oddanych towarzyszy. W obawie przed kolejnymi atakami, Niemcy przewieźli aresztowanych do Warszawy. Tam wielu zamęczono lub stracono, innych zesłano do obozów zagłady i tylko nieliczni wrócili do domów.

Anioł śmierci każdego niemal dnia zbierał smutne żniwo, a tragiczne wydarzenia na zawsze pozostały w pamięci mieszkańców Latowicza i okolicznych miejscowości.

Echa tamtych dni powracają każdego roku, bo choć czas leczy rany - nie niszczypamięci, która za każdym razem nakazuje z czcią pochylić się nad mogiłami ofiar oraz losami tych, którzy przetrwali ten okrutny czas. I tak oto kolejny już raz w Latowiczu zorganizowano uroczystość upamiętniającą wydarzenie sprzed 69 lat. To przejmujące i niezwykle wzruszające wspomnienie bohaterskiego zrywu, a także wszystkich ofiar wielkiej wsypy oraz ich doświadczonych boleśnie rodzin, również tych, którzy przetrwali, żyjąc od tej chwili ze świadomością, że nic już nie będzie takie, jak dotychczas.

Wielopokoleniowe widowisko słownomuzyczne z udziałem wielu ciekawych wykonawców, zarówno recytatorów, jak i śpiewaków, zostało przygotowane przez nauczycielki Małgorzatę Wardzyńską- Soćko i Ewę Sudę we współpracy z Olgą Kosmyniną i Agnieszką Włodarczyk. I tak oto w tym niezwykłym wspólnym przedsięwzięciu obok siebie stanęli uczniowie szkoły podstawowej oraz gimnazjum, dzielny mały solista z zerówki - Maksymilian Krajewski, a także miejscowy żeński zespół śpiewaczy w doborowym składzie we współpracy z chórkiem uczniowskim, gościnnie występujący akordeonista (tutejszy organista) oraz puzonista (absolwent szkoły), miejscowi księża, wójt z synkiem oraz członkowie rodzin i przyjaciele bohaterów tamtych lat, naczelnik OS P Latowicz oraz starosta miński. Wszyscy niezwykle skupieni i czasami z oczami pełnymi łez. A w tle muzyka, stare fotografie i eksponaty, archiwalne nagrania, ale przede wszystkim duch patriotyzmu.

Widowisko przyjęto niezwykle ciepłooklaskiwano serdecznie każde wykonanie, a wzruszeniom wśród widzów i wykonawców nie było końca. Wszyscy jednomyślnie podkreślali ogromną wartość takich spotkań, których nie sposób przecenić w kształtowaniu postaw młodego pokolenia, rozbudzaniu tożsamości i świadomości historycznej.

Był też czas na wspomnienia, zakup najnowszych wydań książkowych traktujących o wybitnych postaciach tamtego czasu i wreszcie na niekończące się przyjacielskie rozmowy przy ciepłym poczęstunku.

Numer: 13/14 (808/809) 2013   Autor: Janko Fridayski



Komentarze

DODAJ KOMENTARZ

Wpisz nick.

Nick *

Nieprawidłowy adres e-mail.

Adres e-mail *

Wpisz treść wiadomości.

Treść wiadomości *