Powiat społeczników

Zawsze doceniałem ludzi aktywnych i promowałem inicjatywy integrujące lokalne społeczności. Działające wśród mieszkańców kluby Gazety Polskiej cieszą się popularnością w kilku miejscowościach powiatu mińskiego. Ostatnio nawet to środowisko zostało zgłoszone za swoją działalność do prestiżowej nagrody Laura. Warto przyjrzeć się działalności tych grup, by przekonać się, że nie jest to – jak mówią nie tylko złośliwi – smoleńska sekta.

Kluby prawicy

Powiat społeczników / Kluby prawicy

Na terenie powiatu działają trzy kluby GP. Najczęściej piszemy o mińskim, ale pozostałe są równie aktywne w swoich społecznościach. I tak w Sulejówku przewodniczącym jest miejski radny z PiS Daniel Dąbrowski. Grupą z Kałuszyna kieruje z kolei niezależny radny gminny Janusz Dmowski. Obydwaj panowie są z młodej części działaczy powiatowej prawicy. Nic więc dziwnego, że pracy wszystkich klubów kibicują powiatowe władze partii Kaczyńskiego. Warto wspomnieć, że to właśnie lider zarządu powiatowego PiS, Sylwester Dąbrowski zakładał pierwsze takie kluby już w latach dziewięćdziesiątych. Potem idea zanikła, by powstać na nowo ze smoleńskich zgliszczy. To właśnie po katastrofie z kwietnia 2010 roku powstało najwięcej takich grup, zarówno w kraju, jak i za granicą.

O działaczach KGP mówi ciepło również szef mińskiego PiS-u Daniel Milewski. Klubowicze z kolei uczestniczą w akcjach koordynowanych przez mińskie struktury partii Kaczyńskiego. Wspólne wyjazdy na ogólnopolskie marsze czy przedświąteczne spotkania mogą stać się całkiem przyjemną tradycją. Milewski zgłosił kluby do Laury w dziedzinie działalności społecznej na rzecz lokalnej wspólnoty. Za co? Jak sam argumentuje – za stworzenie największej pozarządowej sieci cyklicznych spotkań z osobami będącymi w pierwszym nurcie życia społecznego w Polsce. Te działania sprawiły również ogromną promocję powiatu mińskiego w środowiskach, z których pochodzą znani goście klubów.

Warto podkreślić, że działalność KGP nie jest w żaden sposób dotowana ze środków publicznych, natomiast wszelkie inicjatywy są otwarte dla wszystkich mieszkańców. W ciągu ostatnich dwóch lat nasz powiat na zaproszenie klubów odwiedzali profesorowie lub inni naukowcy, jak Józef Szaniawski, Jan Żaryn, ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski, Barbara Fedyszak Radziejowska, Witold Waszczykowski i Paweł Łukasik, byli dziennikarze i publicyści – Bronisław Wildstein, Igor Janke, Wojciech Reszczyński, Joanna Lichocka, Rafał Ziemkiewicz, Tomasz Sakiewicz, Anita Gargas, Piotr Zarębski, Tomasz Terlikowski,a także artyści – Jan Pietrzak i Andrzej Rosiewicz oraz działacze społeczni – Jan Tomaszewski, Andrzej Melak i Andrzej Gwiazda.

Kluby organizują również wystawy otwarte i podejmują się udziału w istotnych lokalnych wydarzeniach, sami również je organizują. Przygotowały wiele pokazów filmowych i spotkań z ich twórcami. Oczywiście gośćmi klubowiczów często bywają również znani politycy prawicy, a najczęściej krytycy rządu PO.

Osobną kwestię stanowią przewodniczący klubów. Niektórzy traktują działaczy KGP jako swoistą trampolinę do dalszej kariery. Nie ma co się im dziwić, gdyż dosyć ich intryg miały środowiska zawodowe, a potem i sami członkowie PiS. Klub dla nich jest ostatnią deską ratunku.

Przykładem jest Teresa Wargocka, która wobec pytań członków KGP, kto zaprosił media na spotkanie z Igorem Janke, nie przyznała się, że sama rozesłała wiadomości. Czyżby bała się opowiadać klubowiczom o swojej chęci brylowania w prasie, a może gardzi nimi, traktując jak nieudaczników... Na tak postawione pytania nie padły odpowiedzi. Identycznie było z filmem Gargas. Sama zapraszała na spotkanie, a potem odmówiła filmowego relacjonowania wizyty dziennikarki. Podobno na jej życzenie, które trudno zrozumieć w kontekście biadolenia, że tego smoleńskiego dzieła nikt nie chce pokazać.

Problemem tworzącym złą aurę wokół KGP nie są więc wszyscy klubowicze, a tylko patologiczni ich członkowie. Kluby nie mają dużo osób realnie myślących, ale nie aż tak mało, by dali sobą kierować. Trzeba więc mieć nadzieję, że wyeliminują ze swych gron wrogów normalności, krytyków inności i przede wszystkim zaślepionych fanów spiskowej teorii dziejów.

Numer: 7 (802) 2013   Autor: J. Zbigniew Piątkowski



Komentarze

DODAJ KOMENTARZ

Wpisz nick.

Nick *

Nieprawidłowy adres e-mail.

Adres e-mail *

Wpisz treść wiadomości.

Treść wiadomości *