KałuszynKałuszyn kulturalny

Marcin Styczeń to osoba słynąca z wielu profesji. Ma 34 lata. Jest pieśniarzem, autorem tekstów, kompozytorem, dziennikarzem oraz lektorem. To jego głos słyszymy podczas losowań Lotto. 31 stycznia 2013 r. poznaliśmy go od strony muzycznej.

Styczeń autorski

Kałuszyn kulturalny / Styczeń autorski

W ostatni czwartek stycznia w kałuszyńskiej bibliotece śpiewał Marcin Styczeń. Widownia podczas tego wieczoru mogła wysłuchać recitalu pt. 21 gramów. To nazwa drugiej płyty autorskiej, a jednocześnie utworu z tego krążka. Skąd taka nazwa? Według Stycznia to przenośnia zaczerpnięta z wyników przedwojennych badań amerykańskich lekarzy, którzy opisywali ludzkie ciała przed i po śmierci. Stwierdzili, że martwe ciało jest lżejsze o 21 gramów od żywego. Pogląd ten został zdementowany przez naukowców jednak środowisko artystyczne uznało 21 gramów za symbol wagi duszy.

Czwartkowy koncert rozpoczął utwór Prawda jest taka napisany pod wpływem filmu Visitor, a po nim rozbrzmiały: 21 gramów, Ojojoj, Mów do mnie mów i Pijany Steve. Nie zabrakło też piosenek z nowszego albumu „Brylowanie Live” skomponowanych do tekstów Ernesta Bryla.

Marcin Styczeń ma wielki sentyment do swoich utworów. Każdy z poszczególna omawiał, a na koniec wykonał utwory zadedykowane poszczególnym osobom. Dla żony Ernesta Bryla zaśpiewał Madonnę od popaprańców, swojemu pradziadkowi dedykował stricte kabaretowe wykonanie Konia, gospody, żony, a dziadkowi – Ziemię Juliana. Nie mogło zabraknąć emocjonalnego Bez korzeni nie ma skrzydeł, które jest osobistym wyznaniem Stycznia skierowanym do jego chorej matki.

Czwartkowy recital zakończył utwór Dziękuję i tak, w którym artysta zachęcił widownię do wspólnego śpiewania refrenu.

Marcin Styczeń dał się polubić kałuszyńskiej widowni do tego stopnia, że ta domagała się bisów. W zamian za brawa publiczność usłyszała Miłość mi wszystko wyjaśniła do słów Karola Wojtyły oraz Mam na sprzedaż tylko serce.

Kulturalny czwartek był widowiskiem kameralnym. Unikalny wystrój pomieszczenia, brawurowy śpiew przy akompaniamencie gitary oraz pogodne dialogi Stycznia z publicznością dodały imprezie skrzydeł. Na przybyłych gości czekały stoliki z poczęstunkiem, które osładzały im czas w trakcie półtoragodzinnego koncertu.

Numer: 6 (801) 2013   Autor: Marcin T. Gomulski





Komentarze

DODAJ KOMENTARZ

Wpisz nick.

Nick *

Nieprawidłowy adres e-mail.

Adres e-mail *

Wpisz treść wiadomości.

Treść wiadomości *