StanisławówStanisławów parafialny 2015

W ubiegłą niedzielę w Stanisławowie miał miejsce drugi już piknik rodzinny. Takiego najazdu amatorów integracji oraz piewców małej ojczyzny chyba nikt się nie spodziewał a i pogoda, szczególnie na tę imprezę obstalowana, zachęcała do przedniej zabawy

Ogniwa spoiwa

Stanisławów parafialny 2015 / Ogniwa spoiwa

Zabawy i miłości, o co modlono się podczas Mszy świętej, życzył proboszcz Krzysztof Kietliński. Że wielkie dzieło rozpoczyna się od małych nieraz wysiłków wiedzą lokalni animatorzy i działacze. To właśnie ich zaangażowanie stało się kolejny już raz siłą napędową dla letnich atrakcji i uciech. Dużym wzięciem cieszyło się, serwowane przez dwie Basie, Zosię i Małgosię, ciasto i, ku ich uciesze, pierwszy kawałek na powodzenie w handlu kupił facet. Wszak wszystko na szczytny parafialny cel. Prawdziwą jednak słodycz dla duszy i sielski obraz wioski Porąb wniosły wiersze prezentowane przez Krystynę Kupiec oraz Zofię Kowalską. Zapachy czerwonej koniczyny, kwitnącego żyta czy miodnej gryki przekonywały, że Porąb jest wart podziwu. Nie zabrakło tekstów ze smutniejszą puentą. Były te o losie mieszczucha i chłopa, historyjka o wiejskim dziadku czy rymowanka o babce. Te satyryczne wyznania smakowały gorzko oraz wśród kpin i żartów przybliżały fakt, że młodzi chcą być lepsi i uciekają ze wsi. Gdy śmiechem nasycona treść, to ją łatwiej można znieść, akcentowały solistki, ale historie wcale o okolicznych mieszkańcach nie opowiadały.
We wsiach Prądzewo i Kopaczewo chętnych do pracy nie brakuje. Kusiły ciasta i rolady ze szpinakiem, a wśród tego bogactwa emocji oraz smaków uwijała się sołtys Wiesława Berchman. - W ubiegłym roku się udało, toteż poszliśmy za ciosem, przekonywała Elżbieta Mielczarek. Organizują majówkę, czyn społeczny i nie szkodzi, że mają tylko 107 mieszkańców. Z doświadczeń swych przodków społeczników korzystają twórcy Stowarzyszenia Nasza Wólka z Wólki Czarnińskiej. Organizacja zabaw, doposażanie Klubu Rolnika czy chociażby odzyskanie gruntów, by był tam las i boisko dla młodzieży, to idea zaszczepiona przez matkę Leokadię, mówił prezes Zygmunt Ochman. Wspólnie z Barbarą i Sławkiem Janusami, Zofią Wąsiewicz oraz Małgorzatą Kowalczyk witał gości pikniku chlebem i solą, ale i swojskiej grochówki, kotletów z kaszy czy bakaliowych pasztecików tu także nie zabrakło. Wszystko przystrojone brodatym goździkiem czy pachnącą lipą lub różą, jak to miało miejsce przy stoisku Rządzy. Tu, po kluskę śląską ustawiali się najgłodniejsi. Wielu nie mogło oprzeć się jagodziankom, które na pokuszenie przygotowano. W tym kulinarnym czynie uczestniczyło wielu młodych, podobnie jak w Ładzyniu, gdzie ciasto z truskawkami upiekli nastolatkowie Ola i Kuba. Swoich pomocników wychwalały sołtysowa Aneta Poziemska oraz Agnieszka Piotrowska.
Dużym zainteresowaniem cieszyły się ćwiczenia na fantomach, które umożliwili gościom pikniku Anna Jasiak, Tomasz Sobański, Cezary Ryszawa i Artur Borowski, ratownicy z Grupy Medycznej OSP Ładzyń. Sprzęt oraz swoje umiejętności pokazali również strażacy ze Stanisławowa, także ci najmłodsi, którym przewodziła druhna Anna Słowik. Ci odważni, szkoleni przez Jacka Jeżaka, druha z 23 Drużyny Harcerskiej Czarna Woda, ćwiczyli umiejętności strzelania z łuku.
Rzecz jasna wszystkie te rozrywki miały jednak konkurencję w postaci stanisławowskiej kiełbasy z grilla czy wprost z Sokóla pajdy chleba ze smalcem. Tu także gospodynie, wraz z młodą sołtysową Sylwią Kaim włożyły w te cuda energię i serce. Nasyceni jadłem goście pikniku oddali się również rozkoszom ducha, które zapewnili uczniowie klasy zerowej, nagrodzeni potem przez wójta Adama Sulewskiego. Czas wydziera dni i noce, jak kartki z kalendarza, śpiewała w melancholijno-filozoficznym tonie Karolina Lizer, wspierana brzmieniem gitary Filipa Jesionowicza.
Dużą atrakcją była loteria, a ci bardziej niecierpliwi szukali tego szczęścia wśród wiatru karuzeli. Wielu ciekawskich przyciągnęły też stare samochody. – O mnie się nie martw, śpiewała Ola Kalata i chyba miała rację, bo takiej woli życia i tworzenia okolicznym mieszkańców można tylko pozazdrościć.

Numer: 27 (926) 2015   Autor: Teresa Romaszuk



Komentarze

DODAJ KOMENTARZ

Wpisz nick.

Nick *

Nieprawidłowy adres e-mail.

Adres e-mail *

Wpisz treść wiadomości.

Treść wiadomości *